Dwa Hutniki - jeden stary, drugi młody
28 czerwca 2012
Przy Marymonckiej od lat stoi stadion Hutnika Warszawa. Przy Herolda - Hutnik Warszawa. Dwie takie same drużyny? O co tu chodzi? - Jesteśmy tym samym klubem. Na Herolda są sekcje młodzieżowe - wyjaśnia Waldemar Karwowski.
Przy Cegłowskiej będzie kolorowo. "Zostawcie park i ogródek"
Powoli rozpoczyna się długo obiecywana metamorfoza terenu przy Cegłowskiej 39.
Hutnik powstał w 1957 roku. Największy sukces odniósł w sezonie 1992/93, kiedy zajął szóste miejsce w II lidze (według obecnej nomenklatury byłaby to I liga). Kiedyś drużynę prowadził Jerzy Engel. Grali w niej późniejsi reprezentanci Grzegorz Szamotulski, Marcin Mięciel i Marcin Żewłakow. W 1987 roku juniorzy sięgnęli po wicemistrzostwo Polski.
Ale te czasy dawno minęły. W roku 2004 za ratowanie klubu wziął się Andrzej Strejlau, który był wówczas prezesem. Planowano różne inwestycje, ostatecznie nic z nich nie wyszło. Z czasem sekcje młodzieżowe przeszły na własny rachunek, choć pozostają w strukturach.
- Jesteśmy Hutnikiem, trenujemy przy Marymonckiej, jakoś sobie radzimy. Mamy sześć grup młodzieżowych, roczniki 1994-2000. Co roku dostajemy dotację w wysokości 50 tys. zł. Zimą trenujemy w hali, której wynajęcie finansują władze dzielnicy. Natomiast mamy kryzys i te dotacje są z każdym rokiem mniejsze - mówi Karwowski.
W tym roku stołeczny sport młodzieżowy przeżywa kryzys totalny, bowiem komornik zamknął rozdzielnię miejskich pieniędzy, czyli Warszawsko-Mazowiecką Federację Sportu. Sołeczne biuro sportu ogłosiło naprędce konkurs, na podstawie którego kluby starają się o fundusze.
- To biuro to nieporozumienie. Jedyny konkurs, o którym słyszeliśmy, to taki, że zbieramy się gdzieś, jedziemy i zdobywamy nagrody - mówi Karwowski, do niedawna pełniący w Młodzieżowym Klubie Sportowym Hutnik funkcję prezesa.
Seniorzy Hutnika awansowali do III ligi. O klubie z Marymonckiej napiszemy niebawem.
mac
.











































