Deweloper sam nazwał ulicę
19 września 2011
W sierpniu przy ulicy Grzybowskiej pojawiła się tablica z napisem "ulica Atlas". I równie szybko zniknęła, kiedy okazało się, że deweloper może mieć z tego powodu niemałe problemy. Bynajmniej nie za samowolne nazwanie ulicy...
Nowe życie Skweru Gwary Warszawskiej. Oaza w sercu Woli
Warszawski Zarząd Zieleni zakończył rewitalizację skweru Gwary Warszawskiej na Woli. Miejsce to podzielono na strefy, dlatego każdy z mieszkańców powinien tu znaleźć coś dla siebie. Jest też dużo więcej zieleni.
Szybko wyszło na jaw, że tabliczkę ustawiła firma Atlas Estates, która zbudowała apartamentowce Platinum Towers obok hotelu Hilton. Pracownicy firmy tłumaczyli, że to nie jest oficjalna nazwa. - To jest podjazd do naszych budynków. Oznakowaliśmy ją tabliczką, żeby ułatwić orientację gościom naszych klientów czy kierowcom taksówek - tłumaczył Michał Witkowski z firmy Atlas Estates.
Samowola dewelopera ukrócona
Tabliczka tak szybko zniknęła, jak się pojawiła... Czyżby firma przestraszyła się zamieszania wokół niej? Zapytaliśmy rzecznika Zarządu Dróg Miejskich, czy tabliczka rzeczywiście przeszkadzała mieszkańcom, bo przecież ideą pomysłodawców miało być ułatwienie gościom firmy dojazdu do budynku. Poza tym tabliczka stanęła na prywatnym gruncie. Czy deweloper nie może sobie nazwać wewnętrznej uliczki? - Samo ustawienie znaku nie jest łamaniem prawa, natomiast trzeba wziąć pod uwagę to, że wszelkiego rodzaju znaki miejskiego systemu informacyjnego są prawnie chronione, a podszywanie się pod nie jest po prostu łamaniem prawa autorskiego - mówi Adam Sobieraj, rzecznik ZDM. Czy jest za to jakaś kara? - pytamy. - Jest to pewnego rodzaju plagiat. Autor znaku może wystąpić do sądu o bezprawne użycie znaku, tak jak robią to artyści - dodaje urzędnik.Czyli kolor niebieski jest zabroniony? Czy to nie jest nadinterpretacja prawa autorskiego, drodzy urzędnicy?
Marzena Zemlich
.







































