Czy rady dzielnic są w ogóle potrzebne?
15 lutego 2016
Na marginesie trwającej dyskusji o złych i dobrych stronach podziału województwa mazowieckiego na dwie części: stołeczną i mazowiecką, obejmującą biedniejszą część obecnego województwa, warto pamiętać, że byłaby to dobra okazja do zmiany ustroju samej Warszawy i jej dzielnic.
Nowa szkoła potrzebuje lepszej komunikacji. Czy 249 pojedzie częściej?
Radny Jarosław Oborski zwrócił się we wrześniu do Zarządu Transportu Miejskiego z prośbą o zwiększenie częstotliwości kursowania autobusu linii 249. Jak argumentuje, po otwarciu nowej szkoły na Chrzanowie zapotrzebowanie na ten środek transportu znacząco wzrosło.
Planowaną stolicą okrojonego Mazowsza ma być zapewne Radom, skoro jedną z osób optujących za zmianą jest były wieloletni prezydent tego miasta, dziś poseł PiS Andrzej Kosztowniak.
Na Bemowie wewnętrzny konflikt w PO pomiędzy Hanną Gronkiewicz-Waltz a Jarosławem Dąbrowskim doprowadził ją do absurdu. Od 15 października ubiegłego roku rada dzielnicy zebrała się formalnie raz i w tym czasie podjęła tylko jedną merytoryczną uchwałę.
Związany z konkurencyjnym Płockiem, marszałek województwa Adam Struzik protestuje z kolei przeciwko podziałowi także dlatego, że po zmianach przestałby mieć szansę na pracę w Warszawie, z którą związał się na wiele sposobów, na przykład pełniąc od lat z poręki Hanny Gronkiewicz-Waltz zaszczytną dla lekarza internisty i mazowieckiego samorządowca funkcję członka Rady Nadzorczej spółki Tramwaje Warszawskie (3000 zł ekstra miesięcznie; to zresztą niejedyna rada nadzorcza pana marszałka).
Wracając do dzielnic - obecna sytuacja, w której finansujemy diety ponad czterystu dzielnicowych radnych nie mających żadnych poważnych kompetencji, jest nie do utrzymania. Na Bemowie wewnętrzny konflikt w PO pomiędzy Hanną Gronkiewicz-Waltz a Jarosławem Dąbrowskim doprowadził ją do absurdu. Od 15 października ubiegłego roku rada dzielnicy zebrała się formalnie raz i w tym czasie podjęła tylko jedną merytoryczną uchwałę: zaopiniowała dotyczący Bemowa projekt załącznika do uchwały budżetowej miasta na 2016 r. Nikt braku aktywności rady nie zauważył, nikomu to nie zaszkodziło ani nie pomogło. A gdyby opinii o projekcie rada dzielnicy też nie wydała, rada miasta i tak by budżet uchwaliła.
Bemowo jest przykładem skrajnym, ale nie jedynym. Uważam, że zmiana ustawy to dobry moment na radykalne zwiększenie samorządności warszawskich dzielnic i ich samorządów. Odbyłoby się to z korzyścią dla całego miasta, a byłoby zgodne i z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego, na którą lubią powoływać się jedni politycy, i z zasadą pomocniczości katolickiej nauki społecznej, na którą lubią powoływać się drudzy. Jeżeli jednak nie ma woli politycznej do ukrócenia centralizacji władzy w Warszawie, to status radnych należy sprowadzić do ich realnego znaczenia - bezinteresownej pracy społecznej, tak jak dzieje się to w radach dzielnic Krakowa czy Gdańska. Przynajmniej rady się trochę odpartyjnią.
Maciej Białecki
były wiceburmistrz Pragi Południe (2002-2004) i radny sejmiku mazowieckiego (2002-2006)













































