Chytra baba z Białołęki? Cebulki kwiatów poznikały
21 lutego 2020
Z Tarchomina "niepostrzeżenie" poznikały cebulki kwiatów. Tym razem to nie sprawka dzików.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
sadzonek i cebulek a nasze place i ronda ozdobiło blisko 760 m2 kwiatów. Część nasadzeń została zniszczona przez grasujące zimą dziki. Inne znikają w tajemniczych okolicznościach.
- Przyłożyliśmy się jesienią, żeby przed białołęckim neonem na wiosnę zakwitł dywan tulipanów, narcyzów i krokusów - pisze urząd dzielnicy. - Tymczasem... pewna "kwiaciarka", jak zgłosili nam mieszkańcy, postanowiła już dwukrotnie... okraść nas z tego pięknego widoku. Pani podjeżdża autem, więc jeśli nas czyta, to informujemy, że za litr paliwa kupi sobie 10 cebulek. Legalnie!
Urzędnicy zapewniają, że ochrona ratusza będzie zwracać szczególną uwagę na skrzyżowanie Światowida z Milenijną. W razie potrzeby miłośników darmowych cebulek czeka "rozmowa edukacyjna".
(dg)
.







































