Chora służba zdrowia
14 grudnia 2007
O problemach w przychodni na Milenijnej pisaliśmy niedawno. Artykuł spotkał się ze sporym zainteresowaniem pacjentów. Zostaliśmy też zaproszeni do przychodni przez jej kierownictwo.
Wypadek na Kobiałce - dlaczego tu nie ma chociaż lustra?
W poniedziałek 14 kwietnia na ulicy Kobiałka osobówka zderzyła się z samochodem dostawczym. Strażacy musieli pociąć subaru, żeby wydostać ze środka kobietę i dziecko.
W związku z tym mamy rocznie ograniczoną liczbę przyjęć pacjentów. Gdybyśmy zastosowali system numerków, pula przyznana na cały rok wyczerpałaby się w pierwszym kwartale. Później pacjenci za badania musieliby płacić z własnej kiesze-ni, a to nie jest dobre rozwiązanie. Dlatego wolimy rozłożyć przyjęcia na cały rok i systematycznie, ale niestety w kolejce, obsługiwać pacjentów - mówi dr Szymań-ski. - Inaczej wygląda sprawa z pediatrami. Jeżeli do przychodni przychodzi dziec-ko z gorączką albo biegunką, staramy się przyjąć je między innymi pacjentami. Problem jest z noworodkami. W naszej dzielnicy rodzi się najwięcej dzieci rocznie. Nie wszystkie prywatne przychodnie posiadające umowę z funduszem przyjmują noworodki pod swoją opiekę. Dopiero od trzeciego miesiąca życia dziecka chcą się nimi zajmować. Nie zatrudniają położnych, żeby nie "bawić się" w odwiedzanie nie-mowlaków przy wywiadzie środowiskowym. Wszystkie te obowiązki spoczywają na naszej przychodni. Wiedząc o tym, jaka jest sytuacja, rodzice zapisują dzieci do nas, a po trzech miesiącach przepisują do innej poradni. Cała najgorsza robota spada na nas, m.in. wywiady środowiskowe i szczepienia.
- Niestety tak wygląda nasza szara rzeczywistość - kontynuuje Ireneusz Szy-mański. - Kolejki w przychodni nie są naszą winą, lecz chorego systemu lecznictwa w Polsce. My jako placówka staramy się jak możemy, by nasi pacjenci nie narze-kali na naszą przychodnię. Pewnych rzeczy nie jesteśmy jednak w stanie przesko-czyć. Z tego co mi wiadomo, to i tak przychodnia dysponuje jednym z najnowo-cześniejszych sprzętów. Nowoczesna pracownia radiologiczna, laryngologii czy stomatologii jest naprawdę zrobiona na najwyższym poziomie.
Dziennikarz "Echa" mógł się o tym przekonać zwiedzając placówkę. Szkoda, że NFZ nie pozwala w pełni skorzystać z dobrodziejstw przychodni, w którą samorząd zainwestował niemałe pieniądze.
Agnieszka Pająk-Czech
.









































