Bomba pod taksówką
11 maja 2002
Pracownicy stacji obsługi samochodów na Staniewickiej przeżyli szok, kiedy okazało się, że w podejrzanej paczce zamontowanej na podwoziu mercedesa jest bomba.
Dzielnice powinny mieć więcej władzy
"Echo" rozmawia z posłanką Małgorzatą Kidawa-Błońską, szefową PO w Warszawie
Właściciel samochodu wezwał policję. Pirotechnicy stwierdzili, że paczka ma zapalnik radiowy. Przy pomocy działka wodnego oderwano ładunek od auta i zabezpieczono go.
Na szczęście nie doszło do tragedii. Nie wiadomo, czy była to próba zamachu na taksówkarza, czy też na któregoś z jego klientów. Sprawą zajmuje się wydział terroru kryminalnego komendy stołecznej..







































