Bomba pod taksówką
11 maja 2002
Pracownicy stacji obsługi samochodów na Staniewickiej przeżyli szok, kiedy okazało się, że w podejrzanej paczce zamontowanej na podwoziu mercedesa jest bomba.
Czy Rafał Trzaskowski może być następny?
Kraków właśnie zrobił coś, co jeszcze niedawno wydawało się politycznie niewyobrażalne. W jednym z największych i najbardziej liberalnych miast w Polsce mieszkańcy odwołali prezydenta w referendum. Nie pomogły opowieści o nowoczesnej metropolii, ekologii i zrównoważonym rozwoju. Okazało się, że nawet wielkomiejski elektorat ma swoją granicę cierpliwości, a poczucie lekceważenia mieszkańców potrafi być silniejsze niż partyjne sympatie.
Właściciel samochodu wezwał policję. Pirotechnicy stwierdzili, że paczka ma zapalnik radiowy. Przy pomocy działka wodnego oderwano ładunek od auta i zabezpieczono go.
Na szczęście nie doszło do tragedii. Nie wiadomo, czy była to próba zamachu na taksówkarza, czy też na któregoś z jego klientów. Sprawą zajmuje się wydział terroru kryminalnego komendy stołecznej..












































