Jechał jak bohater krzywego zwierciadła. Dzielnicowy zabrał mu kluczyki
10 czerwca 2026
Gdyby Ignacy Krasicki pisał nową wersję bajki o rozsądku, ten kierowca z pewnością nie zostałby jej bohaterem. Na szczęście na drodze pojawił się dzielnicowy z Mokotowa, który nawet po służbie nie wyłączył najważniejszego policyjnego wyposażenia - zdrowego rozsądku i czujności.
Do zdarzenia doszło na terenie powiatu piaseczyńskiego. Dzielnicowy z mokotowskiej komendy, przebywający poza służbą, zwrócił uwagę na kierowcę seata, którego styl jazdy budził poważne wątpliwości.
Mężczyzna wykonywał niepokojące manewry na drodze.
Artykuł sponsorowany
Marimonte na Bielanach - luksusowa rezydencja w zielonym sercu stolicy
Marimonte na Bielanach redefiniuje standard miejskiego życia, oferując luksus zanurzony w naturze przy Marymonckiej 4. Inwestycja ta stanowi precyzyjną odpowiedź na ewolucję potrzeb warszawskiego rynku premium, gdzie bliskość Lasu Bielańskiego staje się obecnie równie istotnym atrybutem, co nowoczesna infrastruktura apartamentowca.
Sposób poruszania się pojazdu wskazywał, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu. Można powiedzieć, że samochód poruszał się niczym statek Odyseusza podczas sztormu, tyle że zamiast Morza Egejskiego był zwykły asfalt.
Dzielnicowy uniemożliwił dalszą jazdę
Funkcjonariusz natychmiast zareagował. Zatrzymał swój pojazd, podszedł do kierującego i odebrał mu kluczyki, uniemożliwiając dalszą jazdę.
Jednocześnie powiadomił służby dyżurne o całej sytuacji. Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji niebezpieczny kierowca został wyeliminowany z ruchu, zanim mogło dojść do tragedii.
Blisko 4 promile i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów
Na miejsce przyjechali policjanci z Komisariatu Policji w Górze Kalwarii, którzy przejęli dalsze czynności. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że kierowca miał blisko 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
To jednak nie był koniec problemów mężczyzny. Funkcjonariusze ustalili również, że posiadał aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Kierowca został przewieziony do jednostki policji, gdzie wykonano dalsze czynności procesowe. Za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
Profesjonalizm także poza godzinami służby
Postawa mokotowskiego dzielnicowego zasługuje na uznanie. Mimo że nie pełnił w tym czasie obowiązków służbowych, nie pozostał obojętny wobec zagrożenia.
Dzięki jego doświadczeniu, odpowiedzialności i szybkiej reakcji udało się zapobiec potencjalnie niebezpiecznej sytuacji. Ta historia przypomina, że czasem najważniejszym wyposażeniem policjanta nie jest mundur, lecz gotowość do działania wtedy, gdy inni odwracają wzrok.
Red
.





































