Remont amfiteatru i zagrody dla kóz wywołał polityczną dyskusję na Mokotowie
dzisiaj, 10:25
Projekt remontu amfiteatru i zagrody dla kóz przy Służewskim Domu Kultury znalazł się wśród zwycięskich propozycji budżetu obywatelskiego na 2027 rok. Po ogłoszeniu wyników pojawiły się jednak głosy kwestionujące zasady rywalizacji, na które odpowiedziała autorka projektu, mokotowska radna Katarzyna Sadowska.
Remont amfiteatru i zagrody dla kóz przy Służewskim Domu Kultury znalazł się wśród zwycięskich projektów budżetu obywatelskiego na 2027 rok. Wokół tej propozycji wywiązała się jednak dyskusja dotycząca zasad funkcjonowania budżetu obywatelskiego oraz udziału osób pełniących funkcje publiczne w zgłaszaniu projektów.
Projekt zgłosiła mokotowska radna Katarzyna Sadowska.
Zielona rewolucja na Mokotowie. Nowe podwórka i ulice pełne drzew
Podczas wakacji na Sielcach zakończono inwestycję, która całkowicie odmieniła jedno z osiedlowych podwórek. Dotąd szara, zabetonowana przestrzeń między blokami przy ul. Stępińskiej i Sieleckiej stała się przyjaznym miejscem odpoczynku z przewagą zieleni.
Zakłada on remont amfiteatru i zagrody dla kóz przy Służewskim Domu Kultury. W ramach inwestycji o wartości 600 tys. zł przewidziano demontaż, wywóz i utylizację przegniłych elementów, takich jak legary i deski, oraz zastąpienie ich nowymi. Amfiteatr znajduje się w parku Dolinka Służewska i stanowi miejsce wypoczynku dla odwiedzających. W czerwcowym głosowaniu projekt poparło 497 mieszkańców, co zapewniło mu miejsce w gronie zwycięskich.
Budżet obywatelski na Mokotowie. Skąd wzięły się kontrowersje?
Po ogłoszeniu wyników pojawiły się głosy krytyczne. Jedna z komentujących osób zwróciła uwagę, że autorka projektu jest radną dzielnicy z ramienia Koalicji Obywatelskiej, a jednocześnie pracownikiem Służewskiego Domu Kultury.
- Czy to nie czyni projektu mniej obywatelskim? Jak zwykli obywatele mają konkurować z politykiem w zbieraniu głosów na swoje projekty? Widzieliśmy to już rok temu, kiedy projekt tej samej radnej zdeklasował inne projekty zwykłych obywateli, np. projekt uczniów Szkoły Podstawowej nr 107, również dzięki aktywnej promocji na oficjalnym profilu politycznym, do czego uczniowie nie mieli szans - brzmi jeden z komentarzy.
Inni komentujący wskazywali natomiast, że utrzymanie infrastruktury domu kultury powinno być finansowane z budżetu miasta, a nie z budżetu obywatelskiego. - Nie dość, że zgłaszająca projekt jest polityczką, to jeszcze pracownikiem tego domu kultury. Czyli pracownik domu kultury wnioskuje o pieniądze dla swojej instytucji, które powinny zostać przyznane w ramach budżetu miasta, bo to, o co wnioskuje, stanowi zwykłe utrzymanie działalności. Chyba nie tak powinien działać budżet obywatelski - napisała kolejna osoba.
Radna odpowiada na zarzuty dotyczące projektu
Do pojawiających się zarzutów odniosła się Katarzyna Sadowska. Podkreśliła, że nie ma wpływu na proces weryfikacji ani oceny zgłaszanych projektów.
- Jako mieszkanka Służewa mam takie samo prawo do zgłaszania projektów jak każdy inny mieszkaniec i z tego prawa korzystam. W kwestii promocji projektu mój profil nie należy do szczególnie popularnych, a jego zasięgi są bardzo niskie. Ostateczny wynik zależy od decyzji mieszkańców, którzy sami oceniają wartość i potrzebę realizacji poszczególnych projektów. Warto zauważyć, że w terminie głosowania do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 11, czyli Szkoły Podstawowej nr 107, uczęszczało około 430 uczniów. Ostatni projekt, który uzyskał finansowanie, otrzymał 391 głosów. Oznacza to, że społeczność szkolna miała realną możliwość skutecznego zmobilizowania głosujących. Każdy uczeń mógł także zachęcić do głosowania członków swojej rodziny. Z tego względu nie podzielam opinii, że uczniowie lub ich projekt byli pozbawieni szans na uzyskanie odpowiedniej liczby głosów - skomentowała Katarzyna Sadowska.
DB
.











































