60-latek z Bródna miał sześć promili. Rekordzistą nie został
29 lutego 2024
Stężenie alkoholu we krwi rzędu 4-5 promili powszechnie uznawane jest za dawkę śmiertelną. Przed kilkoma dniami 60-latek z Bródna "zanotował" 6 promili i... ma się dobrze.
Był kompletnie pijany, leżał na klatce schodowej w bloku na Bródnie. Gdyby mieszkańcy nie wezwali strażników miejskich, ilość spożytego alkoholu mogła go zabić.
Leżał na klatce schodowej
Sąsiedzi poinformowali strażników miejskich, że leżący na czwartym piętrze 60-latek mieszkał kiedyś w tym bloku, ale jakiś czas temu się wyprowadził.
Kredyt gotówkowy online krok po kroku - o czym pamiętać przed złożeniem wniosku?
Kredyt gotówkowy online może pomóc w sfinansowaniu różnych planów - od remontu po naprawę samochodu. O dodatkowe środki z banku da się wnioskować na kilka sposobów, również przez internet. Jeśli rozważasz takie rozwiązanie, sprawdź, o czym trzeba pamiętać i jak przygotować się do złożenia wniosku.
Był kompletnie pijany.
- Leżał na wznak przy schodach. Bełkotał, ślinił się, dusił. O nawiązaniu jakiegokolwiek kontaktu nie było mowy. Wezwaliśmy pogotowie i zwieźliśmy mężczyznę na parter - opowiada funkcjonariusz, który przeprowadzał interwencję. - Tam ułożyliśmy go na boku, by się nie zadławił i okryliśmy kocem termicznym.
6 promili alkoholu
Kontrola zawartości alkoholu wykazała stężenie... ponad 6 promili. Załoga pogotowia zdecydowała o przewiezieniu mężczyzny do szpitala na Bródnie, bo taka dawka zagrażała jego życiu. Gdy następnego dnia strażnicy przyjechali na Bródno, mężczyzna po całodobowej kuracji miał we krwi jeszcze 2 promile alkoholu.
- Tym razem został przewieziony do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych - dodał przeprowadzający interwencję funkcjonariusz.
Rekord spożycia alkoholu
Jak opisuje w swoim artykule medonet.pl, przy 4 promilach alkoholu jest zagrożenie zapadnięcia w śpiączkę, a przy 4-5 dochodzi do zatrucia organizmu, które może skutkować śmiercią. Dawka śmiertelna ma jednak charakter orientacyjny i znane są przypadki ludzi, którzy przeżyli o wiele większe stężenia. Np. w 2009 roku mający 12,3 promila alkoholu we krwi 45-letni mieszkaniec Makowa-Kolonii trafił do szpitala po tym, jak potrącił go samochód. W lipcu 2013 roku prasa rozpisywała się o 30-letnim mieszkańcu Alfredówki, który przeżył z 13,74 promila alkoholu we krwi.
Niechlubny rekord należy do kierowcy, który w maju 2012 roku w Dobrołęce doprowadził do śmiertelnego wypadku drogowego. W jego krwi odnotowano 22,3 promile alkoholu. Chociaż wynik badania potwierdził wówczas rzecznik prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, to jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że próbka została zanieczyszczona, gdyż krew pobrano nie z żyły, a z rany mężczyzny.
JR
.





































