Znęcali się nad dzieckiem. "Twierdziła, że spadło na zabawkę".
11 stycznia 2019
W mieszkaniu na Starych Bielanach o mały włos nie doszło do tragedii. 14-miesięczny chłopiec trafił do szpitala z wyraźnymi śladami pobicia. Lekarze wezwali policję.
Pod koniec minionego roku do jednego z warszawskich szpitali trafił 14-miesięczny chłopczyk z obrażeniami głowy i ręki. Lekarze uznali, że obrażenia prawdopodobnie powstały na skutek znęcania się nad dzieckiem. O swoich podejrzeniach powiadomili policję.
Potok Bielański przejdzie do historii? Mieszkańcy alarmują: wody prawie nie ma
Potok Bielański, jeden z charakterystycznych cieków wodnych północnej Warszawy, zmaga się z coraz większym problemem niedoboru wody. Mieszkańcy i radni alarmują, że na wielu odcinkach koryto niemal całkowicie wyschło, a przyczyną są przede wszystkim susze i zmiany klimatyczne.
19-letnia matka i jej 19-letni partner zostali zatrzymani.
Do pobicia doszło na Starych Bielanach, w mieszkaniu przy ul. Jarzębskiego. - Dziecko zostało przewiezione do szpitala z obrażeniami głowy i ręki, o czym poinformowali nas lekarze. Matka twierdziła, że spadło z wysokości na drewnianą zabawkę - opowiada nadkom. Elwira Kozłowska. Śledczy nie dali wiary tym tłumaczeniom. Chłopiec został przewieziony do Rodzinnego Domu Dziecka, o jego dalszych losach zdecyduje sąd. - Biologiczny ojciec dziecka ma bowiem ograniczone prawa rodzicielskie - dodaje nadkom. Elwira Kozłowska.
W prokuraturze konkubent oraz matka chłopca usłyszeli zarzuty znęcania się fizyczne nad nieletnim. Wobec mężczyzny został już zastosowany policyjny dozór, zakaz zbliżania się i bezpośredniego kontaktu. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.
(DB)
.























































