Złota jesień na "białołęckich Powązkach"
31 października 2015
Piękna pogoda i wizyty na pięknym cmentarzu. Mieszkańcy Białołęki masowo odwiedzają cmentarz na Tarchominie.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
Ulica jest zamknięta dla samochodów od Modlińskiej aż do Myśliborskiej, na przystanek pod bramą cmentarza co 3 minuty podjeżdża autobus. Na samym cmentarzu widoki są fantastyczne. Alejki pokrywają jesienne liście, gdzieniegdzie pomiędzy współczesnymi nagrobkami widać prawdziwe zabytki sprzed II wojny światowej. Wszystko to tworzy klimat kojarzący się z warszawskimi Powązkami i wileńską Rossą. Zdecydowanie warto się tam wybrać 1 listopada.
Dominik Gadomski
.













































