Za co 12 mln zł?
2 czerwca 2011
Za dojazd do nowych osiedli przy Forcie Bema od strony Powstańców Śląskich i Carrefoura. Inwestycję zablokowali właściciele ogródków działkowych, żądając od dzielnicy aż 10 mln zł odszkodowania za przejęcie gruntu. - Na taką sumę nas nie stać - mówi wiceburmistrz Krzysztof Zygrzak.
Nowa hala na Bemowie. Mieszkańcy: "Serio?"
Bemowscy urzędnicy ogłosili w mediach społecznościowych rozpoczęcie kolejnej inwestycji sportowej przy ul. Obrońców Tobruku 40. Choć projekt zapowiada się imponująco, wielu mieszkańców pyta, dlaczego nic nie powstaje na dynamicznie rozwijającym się Chrzanowie, który wciąż pozostaje "sportową pustynią".
Kiedy urząd wystąpił do Polskiego Związku Działkowców o udostępnienie gruntu pod budowę drogi, ci zażądali prawie 10 mln zł odszkodowania za zajęcie prywatnego majątku. Dzielnica nie zgodziła się na zaproponowaną kwotę. Zarezerwowała na ten cel tylko 2 mln zł.
Impas?
Niekoniecznie. Urząd twierdzi, że ma plan awaryjny. Geodeci badają teraz, czy nie można byłoby wybudować tej drogi z pominięciem terenu działkowców.- Po uzyskaniu mało optymistycznej odpowiedzi od Polskiego Związku Działkowców, podjęliśmy działania w kierunku modyfikacji przebiegu planowanej ulicy, tak aby całkowicie ominąć tereny działkowe, gdyż konieczność wypłaty wielomilionowych odszkodowań na odtworzenie ogródków w innym miejscu, powoduje całkowitą nieopłacalność inwestycji (sama budowa ma pochłonąć około 2,5 mln zł, odszkodowania nawet 10 mln) - tłumaczy Krzysztof Zygrzak, wiceburmistrz dzielnicy Bemowo. - Gdy geodeci zakończą wytyczanie alternatywnego przebiegu, dzielnica dołoży wszelkich starań, aby inwestycja ponownie znalazła się budżecie na ten lub przyszły rok - dodaje.
Anna Przerwa
.










































