Widok na przychodnię
17 września 2004
Nowa przychodnia przy ul. Milenijnej stoi pusta od maja, kiedy to została oficjalnie otwarta i zaraz potem zamknięta na cztery spusty. No, ale było warto, przecież na otwarcie przyjechały ważne osoby, a majowe zdjęcia cały czas można podziwiać na stronach internetowych urzędu.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
- Musimy dokonać zmian w statucie, gdyż takie są urzędowe wymagania. To sporo pracy, trzeba bowiem spełnić aż dwanaście konkretnych warunków, łącznie z pozwoleniem od architektury i z sanepidu - wyjaśnia Ewa Kołaczyk, wiceszef białołęckiego ZOZ-u. - Dopiero potem będziemy mogli dokonać zgłoszenia w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Niezależnie od tego przygotowywane są przetargi na wyposażenie placówki. Jest szansa, że pierwsi pacjenci skorzystają z usług przychodni przy Milenijnej już w październiku.
Przypomnijmy, że nowa przychodnia ma przejąć obowiązki przychodni przy ul. Śreniawitów oraz przychodni z ul. Świderskiej. Ponadto tu także ma zostać przeniesiona specjalistyka z placówki przy ul. Marywilskiej. Pozostanie tam natomiast podstawowa opieka zdrowotna oraz lekarze pierwszego kontaktu.
Gerard Cisowski
.








































