Na bazarze sprzedawał tysiące podróbek perfum. Straty oszacowano na pół miliona
dzisiaj, 08:02
Policjanci z Bielan, wspólnie z funkcjonariuszami z Piaseczna, zabezpieczyli około 6 tysięcy flakonów perfum i kosmetyków oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi. W sprawie zatrzymano 33-letniego obywatela Pakistanu, któremu przedstawiono zarzuty.
Policjanci z bielańskiego Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą, wspólnie z funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, ustalili, że 33-letni obywatel Pakistanu może zajmować się sprzedażą produktów oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi znanych marek. Z ustaleń wynikało, że nielegalny handel prowadzony był bezpośrednio z samochodu na jednym z bazarów.
Funkcjonariusze zweryfikowali zebrane informacje i zatrzymali do kontroli volkswagena, którym poruszał się podejrzany.
Rowerowe inwestycje na Bielanach. Co w przyszłym roku?
Budżet obywatelski - jak co roku - przynosi nowe inwestycje dla rowerzystów. W tegorocznej edycji nie mogło być inaczej. Co zatem zostanie zrealizowane w przyszłym roku?
W przestrzeni bagażowej znaleźli kilka tysięcy flakonów perfum w kartonowych opakowaniach, oznaczonych logotypami znanych producentów. Produkty miały pojemność od 33 do 150 ml.
Zabezpieczono także gotówkę
Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli również pieniądze. W samochodzie znajdowało się 400 euro, natomiast przy zatrzymanym ujawniono 460 zł oraz 100 euro.
Pojazd został odholowany na parking Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, gdzie przeprowadzono szczegółowe oględziny. Ostatecznie zabezpieczono około 6 tysięcy flakonów perfum i produktów kosmetycznych. Według wstępnych szacunków straty legalnych producentów wynoszą co najmniej 500 tys. zł.
33-latek usłyszał zarzuty
33-letni obywatel Pakistanu został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi. Śledczy przedstawili mu zarzuty dotyczące wprowadzania do obrotu towarów oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi, z czego - według ustaleń - uczynił sobie stałe źródło dochodu.
Za zarzucane przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piasecznie.
Red
.










































