Kacza rodzinka z Chomiczówki potrzebowała pomocy. Kaczątka wpadły do studzienki
4 maja 2021
- Cywilizacja i dzikie zwierzęta to prawie zawsze kłopoty. Coś na ten temat mogą "opowiedzieć" nurogęsi z Czerniakowskiej - przekonują strażnicy miejscy. Jednak nie tylko na bardzo ruchliwych ulicach mogą przytrafić się problemy, o czym przekonała się pewna kaczka ze swoją szóstką małych kaczątek.
Patrol strażników miejskich z Bielan, jadący około godziny 9:30 ulicą Kwitnącą na Chomiczówce, zauważył nagle, że przez drogę próbuje przejść kaczka z młodymi. - Niestety, za wysoki krawężnik wyraźnie sprawiał kłopot maluchom. Część kaczątek miało pecha i wpadło do pobliskiej studzienki - relacjonują strażnicy miejscy, którzy widząc to zdarzenie natychmiast podjęli interwencję.
Burmistrz na każdej stronie. Za nasze pieniądze
W najnowszym wydaniu oficjalnej gazety bielańskiego urzędu zdjęć samorządowców jest tyle, że mieszkańcy mogliby stworzyć ciekawą kolekcję. Króluje wiceburmistrz Magdalena Lerczak, ale największe zdjęcie przypadło burmistrzowi Tomaszowi Mencinie.
Trafiły do Stawów Brustmana
Na miejsce została wezwana straż pożarna, ekopatrol i służby wodociągowe. - Część młodych udało się przetransportować na pobocze drogi. Pilnowano, by nie wybiegły na ulicę. Ze studzienki wyraźnie słychać było odgłosy maluchów, które tam wpadły - opisują zdarzenie strażnicy. Po chwili pojawili się na miejscu strażacy, którzy podnieśli właz studzienki i wspólnymi siłami wydobyli sześć oszołomionych, na szczęście tylko przestraszonych, małych kaczątek. Nie miały żadnych widocznych ran ani kontuzji. Ekopatrol straży miejskiej przetransportował całą rodzinę i wypuścił przy Stawach Brustmana na Wawrzyszewie.
(DB)














































