Uciążliwa rejestracja na Modlińskiej
25 października 2011
Czytelnicy "Echa" skarżą się na trudności przy rejestracji pojazdów w urzędzie dzielnicy. Urzędnicy nie nadążają sprawnie załatwić wszystkich interesantów i dodają, że nie ma szans na poprawę sytuacji.
Władze Białołęki odwiedziły swoją ławkę w Berlinie
Niedawno burmistrz Białołęki Anna Majchrzak i jej dwóch zastępców udało się w dwudniową delegację do zaprzyjaźnionej z Białołęką dzielnicy Berlina - Lichtenberg. Tą zagraniczną wizytą do naszych zachodnich sąsiadów urzędnicy pochwalili się w mediach społecznościowych.
Nie dość, że zajmuje to pół dnia, to jeszcze nie ma pewności, że się uda. Dzień wcześniej byłem w urzędzie o godz. 9.00, wziąłem numerek i okazało się, że czas oczekiwania przekracza czas pracy urzędu - opowiada pan Andrzej.
Na razie nie ma jednak szans na poprawę sytuacji. W ostatnich latach wraz ze wzrostem liczby mieszkańców (obecnie to około 87 tys. zameldowanych osób) przybywa samochodów. Stąd kolejki w urzędzie.
- Codziennie obsługujemy ponad 70 osób załatwiających sprawy związane z rejestracją aut. Niestety, wydział nie jest w stanie obsłużyć większej liczby interesantów jednego dnia - wyjaśnia rzeczniczka urzędu Bernadeta Włoch-Nagórny.
W urzędzie brakuje zarówno miejsca, jak i pracowników, którzy rozładowaliby kolejki. Urząd próbuje pomóc zirytowanym mieszkańcom - podejmowane są doraźne działania, np. we wszystkie poniedziałki pracownicy zajmujący się rejestracją pojazdów pracują dłużej - do godz. 18.00. Ułatwieniem jest też możliwość złożenia dokumentów w wydziale obsługi mieszkańców i telefonicznego umówienia się po ich odbiór.
Anna Sadowska
.







































