Targówek, początek XX wieku, koloryzowane
14 października 2019
Praktycznie za rogiem od stacji metra, na Chyrowskiej można zobaczyć skansen. W złym znaczeniu tego słowa.
"Układ ulicy Chyrowskiej - historyczna nawierzchnia, początek XX wieku" - tak na papierze, w gminnej ewidencji zabytków prezentuje się mało ruchliwa uliczka na Targówku, łącząca Złotopolską i Borzymowską. Wrażenie na żywo jest zdecydowanie gorsze, bo zamiast spodziewanej scenerii rodem z filmu "Piłsudski" mamy plener raczej dla Wojciecha Smarzowskiego.
Bruk zostanie
Jezdnia z kocich łbów rzeczywiście przetrwała do dziś, choć bruk z początku ubiegłego stulecia jest gdzieniegdzie przykryty płatami asfaltu.
Parkingowy horror przed "Świtem"
Kłopoty z parkowaniem przed Domem Kultury "Świt" są już legendarne. Sytuacja nie zmienia się od lat: miejsc dla samochodów jest kilkanaście, a podczas licznych imprez jest zapotrzebowanie na ponad 300. Odchodzący burmistrz Grzegorz Zawistowski wydał decyzję o utworzeniu dziesięciu dodatkowych miejsc. - To mniej więcej 15 razy mniej niż potrzeba - uważa Jacek Białek, dyrektor DK "Świt".
Do tego sporo zieleni, porastającej nawet słupy i latarnie, oraz pokryte bazgrołami ogrodzenie. Chyrowska nie prezentuje się dobrze, zwłaszcza w porównaniu z równoległą Lusińską, odświeżoną w ubiegłym roku przez urząd dzielnicy. Na odcinku od Borzymowskiej do Złotopolskiej nawierzchnia z kocich łbów została wyremontowana przy użyciu oryginalnych materiałów. Zapytaliśmy w ratuszu o plany wobec Chyrowskiej.
Jezdnia z kocich łbów rzeczywiście przetrwała do dziś, choć bruk z początku ubiegłego stulecia jest gdzieniegdzie przykryty płatami asfaltu.
- W ubiegłych latach został przeprowadzony remont chodnika - przypomina Rafał Lasota, rzecznik urzędu dzielnicy. - Obecnie na Chrowskiej jest konieczność zachowania historycznego bruku. Planowane są bieżące remonty dla utrzymania przejezdności drogi.
(dg)
.








































