Tanio, ale... Oceniamy bar Jago
15 grudnia 2015
Bar Jago przy ulicy Marymonckiej ma swój klimat. Jedzenie nie jest domowe, ale raczej barowe. Kotlet odgrzany w mikrofalówce, frytki usmażone w starym oleju... Jeśli ktoś chce uniknąć rozpaczy własnej wątroby, nigdy nie powinien przekroczyć progu tego lokalu.
Nowe mostki na Stawach Brustmana. Remont za pół miliona
Trwa remont mostków na Stawach Brustmana. Stare, zużyte przeprawy przechodzą do historii, a w ich miejsce powstaną nowe solidne kładki, z zachowaniem pierwotnego wymiaru i kształtu. Kiedy doczekamy się końca prac?
Na drugie (15 zł): szaszłyk, pierś z kurczaka albo kotlet schabowy z ziemniakami, frytkami, ryżem i rzecz jasna surówką.
Zamówiłem schaboszczaka z frytkami i surówką. Trzeba przyznać, że porcja, którą przyniosła mi sympatyczna młoda blondynka, była imponująca pod kątem obfitości. A smak? Nie ma co się rozwodzić nad tym tematem - kotlet został rozmrożony w mikrofalówce a frytki usmażone w starym, śmierdzącym tłuszczu. Choć może nie ma co mieć pretensji - nie jesteśmy przecież w restauracji I kategorii, ale w barku restauracyjnym, gdzie można tanio się najeść. Taki niezdrowy posiłek to z pewnością pestka dla studentów sąsiedniego AWF, których przemiana materii jest błyskawiczna. Utopiony w tłuszczu obiad może być także dobrą podstawą dla weekendowych imprezowiczów - a bar Jago oferuje poza gazowanymi napojami także kilka rodzajów piw. Jednak osoby o wrażliwych żołądkach Marymoncką 83 powinny omijać szerokim łukiem.
Przemysław Burkiewicz
Bar Jago
ul. Marymoncka 83.









































