"Syn Jezusa" wpadł z kokainą. Tańczył na placu zabaw
12 sierpnia 2019
Gdy strażnicy miejscy legitymowali młodego mężczyznę, ten przedstawił się jako "syn Jezusa zamieszkały w niebie".
- Młody mężczyzna zapytany o dokumenty i adres zamieszkania odparł, że jest synem Jezusa i mieszka w niebie - relacjonują funkcjonariusze.
"Nasz Indiana Jones" znalazł starożytną świątynię. Sukces archeologów z Warszawy
Monumentalna budowla sprzed prawie dwóch tysięcy lat ukryta pod katolickim kościołem z XVIII wieku ostała odnaleziona przez polsko-chorwacki zespół archeologów dr hab. Fabiana Welca z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
- Jego wygląd w niczym nie przypominał znanych wizerunków domniemanego Ojca, a więc funkcjonariusze próbowali przekonać młodego człowieka by udowodnił swoją boską tożsamość pokazując dowód osobisty.
Strażnicy mieli do czynienia z 25-letnim łodzianinem, który uznał za stosowne pochwalić się posiadanymi narkotykami. Jak opowiadają funkcjonariusze, mężczyzna wyjął z kieszeni niewielką plastikową torebkę, w której znajdowały się 3 gramy kokainy i oświadczył, że jest "to najlepsza rzecz jaka mu się w życiu przytrafiła". Na plac zabaw wezwano policję, która przewiozła turystę z Łodzi na komendę. Zgodnie z kodeksem karnym za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków grożą trzy lata więzienia.
(dg)
.







































