Stare windy do lamusa
7 marca 2008
Według nowej dyrektywy Unii Europejskiej wszystkie windy, które mają powyżej 20 lat powinny być wymienione. Oznacza to, że spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty będą miały nie lada wydatki.
Sarny kontra deweloperzy. Czy przyroda przetrwa napór betonu?
Na warszawskim Chrzanowie wciąż można spotkać sarny, choć wokół rosną nowe osiedla. Mieszkańcy pytają, co stanie się ze zwierzętami, gdy przyroda przegra z betonem. Radni apelują o przeniesienie zwierząt, a Lasy Miejskie odpowiadają: sarny radzą sobie w miastach.
W razie awarii czy zagrożenia sygnał z windy ma być przekazy-wany bezpośrednio do dyżurującego pracownika działu technicznego. Spółdzielnie już mówią, że nie dadzą rady dostosować wszystkich dźwigów do narzuconych wy-mogów.
- W poprzednim roku w naszym osiedlu wymieniliśmy dziewięć dźwigów, w tym planujemy kolejnych pięć. Można powiedzieć, że trochę nam się udało wyprzedzić zarządzenie Unii, ale i tak podejrzewam, że do 2012 roku nie skończymy. Dla administracji są to zbyt duże koszty, a składki na fundusz remontowy nie są wyso-kie - mówi prezes spółdzielni Lazurowa Ryszard Sędziak.
Średni koszt wymiany jednego dźwigu to około 200 tys. złotych. Problem jest tym większy, że obowiązuje nowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nakazu-jąca rozliczanie każdego budynku osobno. Żeby na czas wymienić windę w danym bloku, jego mieszkańcy musieliby płacić bajońskie sumy na fundusz remontowy.
Problem jest poważny, bo zgodnie z rozporządzeniem unijnym stare windy po-winny być zwyczajnie wyłączone z eksploatacji po 2012 roku. Czy tam, gdzie mieszkańców nie będzie stać na zebranie 200 tysięcy, zmusi się ich do chodzenia po schodach?
Spółdzielnie i wspólnoty powinny starać się o unijne dofinansowanie na ten cel, co jest trudne, ale możliwe.
Agnieszka Pająk-Czech
.












































