Skręcić w Konarskiego
9 maja 2008
- Pracuję w centrum, kiedy wracam i muszę jeszcze coś załatwić w urzędzie dzielnicy, czekam niemiłosiernie długo w korku do skrętu w lewo w ulicę Konarskiego.
- Według naszych informacji cykl działania sygnalizacji w tym miejscu pozwala na opuszczenie skrzyżowania przez sześć pojazdów.
Tramwaj na Powstańców: nieudolność, opóźnienie i drożej o 30 mln
Krąży po Warszawie taki mit, że co prawda pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej ekipa nie radzi sobie w kontaktach z mieszkańcami, ale za to świetnie zarządza finansami miasta i miejskimi inwestycjami. Nie zgadzam się z tą opinią: finanse miejskie za jej kadencji zostały nadwyrężone, zaś inwestycje są prowadzone nieudolnie. Świetną ilustracją mojego poglądu jest historia budowy linii tramwajowej w ul. Powstańców Śląskich.
Decyzja o zmianie długości światła zielonego należy wyłącznie do inżyniera ruchu. Trzeba jednak dodać, że wydłużenie sygnału zielonego dla skręcających w ulicę Konarskiego spowoduje skrócenie sygnału zielonego dla jadących Górczewską w kierunku centrum - mówi Urszula Nelken z Zarządu Dróg Miejskich.
Są zwolennicy i przeciwnicy tego pomysłu. - Ja też często stoję w tym korku, ale jeżeli światło do skrętu w lewo zostanie wydłużone, to zakorkuje się Górczew-ska. Chyba lepiej nic nie zmieniać, a ci którzy chcą coś załatwić w urzędzie, po-winni po prostu przyjeżdżać wcześniej - mówi mieszkaniec Bemowa.
A czy nie można wydłużyć cyklu do skrętu w lewo w Konarskiego tylko w określonych godzinach? Na przykład dwie godziny przed zamknięciem urzędu dziel-nicy. Wtedy nie ma wielu chętnych na jazdę Górczewską w stronę centrum.
Czy na naszych ulicach zawsze musimy wybierać mniejsze zło, a zapowiadany od lat system zarządzania ruchem będziemy budować tak długo jak pierwszą linię metra?
Agnieszka Pająk-Czech
.












































