S7: tunel pod lotniskiem już za pięć lat?
14 lutego 2013
Za trzy lub cztery lata powinna ruszyć budowa liczącego ponad 12 km odcinka trasy ekspresowej S7 na odcinku Bemowo - Czosnów, czyli "wylotówki" na Gdańsk. Spośród branych pod uwagę koncepcji zwyciężył pomysł tunelu. - To praktycznie pewne - uważa Wojciech Tumasz, przedstawiciel SISKOM. Koszt inwestycji to ok. 2,5 mld zł.
Rowerowy kontraruch do stacji metra. Mieszkańcy alarmują o niebezpiecznych sytuacjach
W ostatnich latach powstaje coraz więcej udogodnień dla rowerzystów - między innymi kontraruch na wąskich, dotąd jednokierunkowych ulicach prowadzących do bemowskiego ratusza i sąsiadującej z nim stacji metra. Rozwiązania te skracają dojazd do kluczowych punktów, ale budzą też zastrzeżenia części mieszkańców.
Powstanie tunel m.in. tuż przy blokach na Widawskiej. Planowana trasa ma mieć szerokość od 60 do 80 metrów. Początkowo planowano trzy pasy jezdni w jedną stronę, ale będą cztery. To znaczy trzy główne po pięć metrów szerokości każdy. Plus pas awaryjny na 2,5 m i dziesięciometrowy pas rozdzielający. To samo w drugą stronę. Poza tym prace będą prowadzone metodą odkrywkową i przez kilka lat będziemy żyć w kurzu. Jednak to najmniejszy problem. Wygląda na to, że trasa będzie biegła praktycznie pod naszymi oknami. A jak zaczniemy protestować, to zbuduje się trasę mającą po dwa pasy, za to odkrytą - mówi zaniepokojony pan Roman.
Ciągle przekładana budowa
Sprawa ciągnie się od kilkunastu lat ze względu na fakt, że w różnych miejscach, przez które ma zostać poprowadzona trasa, były protesty. W 2011 roku została cofnięta decyzja środowiskowa i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad musiała zacząć procedury od nowa, w tym starać się o nową decyzję środowiskową. To kosztowało dodatkowo ponad 500 tys. zł.
- Według naszych oczekiwań decyzja środowiskowa powinna zostać wydana we wrześniu przyszłego roku. Budowa trasy S7 jest w perspektywie unijnej na lata 2014-2020, ale kiedy się rozpocznie, ciągle jeszcze nie wiemy. Musimy się liczyć z kolejnymi protestami. Po wydaniu decyzji środowiskowej musi zostać wybrany wariant budowy. A jeszcze nie został ostatecznie wybrany - zastrzega rzeczniczka GDDKiA Małgorzata Tarnowska.
Wojciech Tumasz, działacz Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji, rozwiewa jednak wątpliwości. Zaprzecza także pogłoskom jakoby budowa, przy piętrzących się ciągle trudnościach, miała rozpocząć się dopiero w roku 2020.
- Wszystkie uwarunkowania środowiskowe zostały spełnione. Tunel to jedyne rozwiązanie. Wlot miałby przy ul. Rosy Bailly, a wylot przy lotnisku Bemowo. Trasa prowadziłaby m.in. pod Powstańców Śląskich, ale lotnisko pozostanie nietknięte. S7 na Bielanach pobiegnie przez Chomiczówkę, następnie skrajem Puszczy Kampinoskiej. Oddzieli puszczę od Łomianek i Dąbrowy. Budowa powinna się rozpocząć w roku 2016, a skończyć w 2018. No, może w 2019 - uważa przedstawiciel SISKOM.
Łomianki - punkt zapalny
Sześć lat temu największa awantura w sprawie przebiegu trasy S7 była w Łomiankach, gdzie władze gminy przedstawiły alternatywny projekt poprowadzenia trasy wzdłuż Wisły. Obecne władze mają nadzieję, że ten spór już nie wróci. - Zrobimy wszystko, by nie podsycać niepotrzebnego konfliktu. Nasza gmina dynamicznie się rozwija i w związku z tym istnieje potrzeba dalszego rozwoju układu drogowego. Na pewno w tej sprawie, przy wydawaniu decyzji środowiskowej, odbędą się konsultacje społeczne, prawdopodobnie z udziałem GDDKiA. Zrobimy wszystko, by dojść do porozumienia - zapewnia wiceburmistrz Łomianek Piotr Rusiecki.
Trasa S7 to część budowanych naokoło Warszawy dróg ekspresowych. Koszt wszystkich inwestycji, łącznie z tymi, które już zostały zrobione, a będą poprawiane, to ok. 20 mld zł.
mac
.








































