Pytanie o laserowy fotoradar
30 maja 2011
Zostałem złapany przez policję na laserowy fotoradar. Na jego wyświetlaczu jest prędkość i czas, jaki upłynął od pomiaru. Odmówiłem więc przyjęcia mandatu, ponieważ tuż przede mną i za mną jechało wiele samochodów z podobną prędkością. Jaką mam gwarancję, że pomiar dotyczył właśnie mnie? Jakie mam szanse w sądzie na udowodnienie, że to nie byłem ja? Ja muszę udowodnić swoją niewinność, czy to policja musi udowodnić moją winę?
W razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, policja występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie. Nie oznacza to jednak, że w każdym wypadku wniosek o ukaranie musi zostać wniesiony do sądu. Może bowiem okazać się, że nie będzie podstaw do jego sporządzenia.
Warszawa rozwija SCT, gdy na Zachodzie ograniczają podobne strefy
Podczas gdy część państw Europy ogranicza lub wycofuje strefy niskoemisyjne, Warszawa konsekwentnie rozwija Strefę Czystego Transportu. Krytycy przekonują, że rozwiązanie najbardziej uderzy w mniej zamożnych mieszkańców i małe firmy.
W celu ustalenia czy takie podstawy istnieją, policja przeprowadza czynności wyjaśniające. Są to czynności znacznie odformalizowane, niestanowiące etapu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Gdy policja uzna, że posiada wystarczające podstawy, wnosi do sądu wniosek o ukaranie. Oskarżyciel publiczny dołącza do niego materiały czynności wyjaśniających lub postępowania przygotowawczego. Wśród tych materiałów będzie wynik dokonanego pomiaru czytnikiem laserowym i zeznania policjantów, którzy go dokonali. Dodatkowo, w razie wątpliwości, sąd będzie mógł powołać biegłego. W czasie rozprawy sąd przesłucha pana, policjantów i ewentualnych świadków, jeżeli się stawią.
Jak pan słusznie wskazał "laserowy fotoradar" wskazuje jedynie prędkość i czas od wykonania pomiaru, nie pokazuje jednak żadnych informacji, na podstawie których można przypisać wynik pomiaru do konkretnego samochodu. Urządzenie to uchodzi jednak za bardzo dokładne, dodatkowo funkcjonariusze policji zaświadczą o wykonaniu pomiaru konkretnie na pana samochodzie.
Zgodnie z art. 42 ust. 3 Konstytucji RP: "każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu". Podobnie stanowi art. 5 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego: "Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem", z czego wynika, że to policja musi udowodnić pana winę.
O winie lub jej braku zdecyduje sąd, na podstawie wszystkich zebranych w sprawie dowodów, dlatego też niemożliwe jest ocenienie szans wyłącznie na podstawie informacji zawartych w pytaniu. Warto tylko dodać, że zeznania policjantow przed sądem mają dużą wartość i ciężko jest je obalić.
dr Michał Kuliński
Autor jest adwokatem w
Kancelarii Battara Bartoszek Kuliński BBK
Tel. 22 690-68-68






































