Pustynia dla przedszkolaków
20 czerwca 2008
Na Białołęce nie ma ładnych, dużych placów zabaw, atrakcji ani kulturalnych imprez dla tysięcy dzieci - to czcze narzekania czy szczera prawda?
Pierwsza taka pracownia w szkole na Białołęce
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 314 im. Przyjaciół Ziemi przy ul. Porajów 3 mogą już korzystać z nowoczesnej pracowni matematycznej stworzonej specjalnie do pracy metodą "Myślącej klasy". To przestrzeń, w której matematyka staje się intelektualną przygodą, a nauka przebiega poprzez wspólne odkrywanie.
Na pomoc babci nie możemy liczyć, a na opiekunkę nas nie stać. Spłacamy kredyt mieszkaniowy. Dzieci często chorują - mąż nie może pozwolić sobie na zwolnienia lekarskie, gdyż wtedy prawie nie zarabia - jest handlowcem i ma wynagrodzenie uzależnione od obrotu. Nie narzekam na brak pieniędzy, ale pytam: co mam robić z dziećmi, żeby rozwijały się i uspołeczniały? Przeważnie chodzę z nimi na spacer, a dla "większej atrakcji" jeździmy autobusem (mieszkam przy ul. Aluzyjnej) na bazarek przy Ćmielowskiej. Jest obok nieduży (choć największy w okolicy) plac zabaw, jednak w upalne dni nieznośny ze względu na brak cienia. Na Tarchominie nie ma poza tym nic ciekawego dla dziecka. Może zajmiecie się tym problemem? Nie jestem jedyna w takiej sytuacji, znam mnóstwo podobnych rodzin - taki list dostaliśmy od Czy-telniczki, która podpisała się Maxa z Aluzyjnej.
Rozmawiając któregoś przedpołudnia z matkami (ojcowie to bardzo nieliczna grupa o tej porze) - podczas spaceru, zakupów na bazarze, czy na wspomnianym placu zabaw - otrzymałam potwierdzenie inforamcji zawartych w liście.
Duża część matek nie pracuje z powodów... o ironio - ekonomicznych (!), gdyż zarobki męża nie są tak duże, że stać ich na podwójne (nie wspominając o sy-tuacjach, gdy w domu jest troje dzieci) opłaty w prywatnym przedszkolu. Spora grupa wyznaje, że nie pochodzi z Warszawy, a w związku z tym nie może liczyć na pomoc rodziny przy dzieciach. Opiekunka jest nieopłacalna po odliczeniu honora-rium i "stałych opłat" w budżecie rodzinnym. Prawie wszyscy spłacają kredyt mieszkaniowy. Problemy z przedszkolem, brakiem placów zabaw i bardzo duże (!) narzekanie na brak atrakcji dla małych dzieci są powszechne.
W przyszłym wydaniu napiszemy, co na temat "przedszkolakowej dziury" w ofercie kulturalnej dzielnicy ma do powiedzenia dyrektor Białołęckiego Ośrodka Kultury Tomasz Służewski.
Tymczasem czekamy na inne uwagi Czytelników dotyczące poruszonego tema-tu.
Edyta Kolasińska-Bazan
.








































