Prezydent miasta popełniła przestępstwo? Były burmistrz Bemowa: Grożą jej dwa lata więzienia
17 listopada 2015
Byłe władze Bemowa nie odpuszczają władzom z placu Bankowego. - Sąd nakazał wszcząć śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia przez Hannę G.-W. przestępstwa - triumfuje były burmistrz Krzysztof Zygrzak. Chodzi o naruszenie przez panią prezydent przepisów o ubezpieczeniach społecznych, ponieważ nie objęła nimi byłego wiceburmistrza Tomasza Mikołajczaka.
Skrzyżowanie Lazurowej, Narwik i... Pełczyńskiego
Kiedy 15 lat temu nowoczesna zabudowa wkraczała na zachodnie rubieże Bemowa, drogowcy nie bardzo przejmowali się oznakowaniami ulic na Górcach. Przez kilka lat istniało więc skrzyżowanie, którego tak naprawdę nie było - zbieg Lazurowej, Narwik i Pełczyńskiego.
Pod koniec września Krzysztof Zygrzak ostatecznie stracił władzą a pani prezydent wprowadziła do ratusza przy Powstańców Śląskich 70 zarząd komisaryczny: Marka Lipińskiego i Grzegorza Popielarza, dotychczasowych pełnomocników "dużego magistratu" dla Bemowa oraz Grzegorza Kucę - ostatnio dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Jak informuje były burmistrz, a obecnie radca prawny, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli uwzględnił zażalenie "Dąbrowszczaków" na prokuraturę, która nie chciała wszczynać śledztw w sprawie rzekomych przestępstw popełnianych przez Hannę Gronkiewicz - Waltz. Sąd nakazał teraz wszcząć śledztwo w sprawie niezgłoszenia Tomasza Mikołajczaka do ZUS. - Tak jak Al Capone trafił do więzienia za podatki, tak Prezydent Warszawy w tym przypadku karnie odpowie za naruszenie przepisów o ubezpieczeniach społecznych względem jednego z wiceburmistrzów Bemowa. Grozi za to do dwóch lat pozbawienia wolności. Należy przypomnieć, że skazanie za tego typu przestępstwo wiąże się także z zakazem pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych przez wiele lat. Za jakiś czas Warszawę tym samym mogą czekać nowe wybory... - ironicznie komentuje Zygrzak.
Jak mówi nam były wiceburmistrz Tomasz Mikołajczak, to dobry znak. - Nie mam wątpliwości, że racja jest po mojej stronie. Cieszę się, że prokuratura zajmie się tym ewidentnym łamaniem przepisów przez panią prezydent - dodaje w specjalnym komentarzu dla tubemowo.pl.
Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk mówi, że urząd miasta spokojnie czeka na rozwój wydarzeń. - Nie robiliśmy niczego, co jest niezgodne z prawem - kwituje.
(PB)
.









































