Na Mokotowie sekundy decydowały o życiu. Rodzina po pożarze potrzebuje wsparcia
dzisiaj, 16:46
14 maja przy ulicy Postępu 10 na warszawskim Mokotowie wybuchł pożar, który odmienił życie jednej rodziny. Siedemnastoletni syn zdążył uciec na balkon i wezwać pomoc. Strażacy ewakuowali go podnośnikiem, jednak mieszkanie i cały dobytek przepadły w ciągu jednej nocy.
Był to zwykły czwartkowy wieczór. Kiedy ogień objął mieszkanie na trzecim piętrze bloku przy ul. Postępu 10 i odciął nastolatkowi jedyną drogę ucieczki, chłopak wykazał się wyjątkową przytomnością umysłu.
Marimonte na Bielanach - luksusowa rezydencja w zielonym sercu stolicy
Marimonte na Bielanach redefiniuje standard miejskiego życia, oferując luksus zanurzony w naturze przy Marymonckiej 4. Inwestycja ta stanowi precyzyjną odpowiedź na ewolucję potrzeb warszawskiego rynku premium, gdzie bliskość Lasu Bielańskiego staje się obecnie równie istotnym atrybutem, co nowoczesna infrastruktura apartamentowca.
Nie spanikował, wyszedł na balkon i natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy 112. Strażacy szybko dotarli na miejsce i przy pomocy specjalistycznego sprzętu bezpiecznie sprowadzili go na ziemię.
W mieszkaniu nie ocalało nic
Kiedy akcja ratunkowa dobiegła końca, okazało się, że w mieszkaniu nie ocalało nic. Ogień, wysoka temperatura i gryzący dym zniszczyły absolutnie cały dobytek rodziny. Poszkodowani wyszli z budynku dosłownie w tym, co mieli na sobie - bez ubrań na zmianę, dokumentów i rzeczy osobistych.
- Wszyscy z zapartym tchem i przerażeniem śledziliśmy akcję ratunkową. Choć dzięki niesamowitej i szybkiej reakcji służb oraz ucieczce na balkon nie doszło do najgorszej tragedii, to nasi sąsiedzi w jedną noc stracili dorobek całego życia - opowiadają organizatorzy zbiórki na pomoc sąsiadom i odbudowę ich mieszkania. Zbiórka prowadzona jest na stronie pomagam.pl. To właśnie tam można wesprzeć pogorzelców.
Sąsiedzi organizują pomoc dla pogorzelców
- Codziennie mijaliśmy się na klatce schodowej, a dziś wiemy, że los postawił przed nimi wyzwanie, któremu nikt nie byłby w stanie sprostać sam - wyjaśniają sąsiedzi. Zebrane pieniądze mają pokryć najpilniejsze potrzeby poszkodowanej rodziny, takie jak zakup odzieży i artykułów pierwszej potrzeby, koszty tymczasowego zakwaterowania oraz pomoc przy odzyskiwaniu dokumentów. W dalszej perspektywie środki mają wesprzeć rodzinę w stopniowej odbudowie zniszczonego mieszkania.
- Zwracamy się z gorącym apelem do wszystkich ludzi dobrej woli, niezależnie od tego, skąd jesteście. Pomóżcie nam przywrócić nadzieję naszym sąsiadom. Każda wpłata i każde udostępnienie tej zbiórki to krok w stronę nowego jutra dla tej rodziny - apelują mieszkańcy Postępu 10. Darczyńcy nie pozostają obojętni na ten apel. Pomagają. Do czego i nasza redakcja zachęca.
JR
.






































