Upamiętnią pałac bankiera. Dziś stoi tu PZMot
22 października 2024
Radna Judyta Faliszewska proponuje przypomnieć zapomnianą perłę architektoniczną dawnych Grot.
Chodzi o pałacyk warszawskiego bankiera Jana Gottlieba Blocha, który w II połowie XIX wieku w oddalonych od ówczesnej stolicy Grotach nabył spory majątek. Założył tu park, którego ozdobą był m.in.
Czy na terenie po Tesco mogłoby powstać targowisko?
Radny Krystian Barciński twierdzi, że mieszkańcy centralnej części Bemowa odczuwają brak miejsca handlowego dla lokalnych przedsiębiorców dostarczających produkty rolne i chcą utworzenia trzeciego na terenie Bemowa targowiska. Czy jest na to szansa?
zachowany do dziś staw Jeziorzec. Sam pałacyk znajdował się w miejscu obecnego budynku Polskiego Związku Motorowego u zbiegu ulic Górczewskiej i Lazurowej. 150 lat temu była tu mająca średniowieczne korzenie wieś Groty - dopiero w PRL historyczną nazwę przeniesiono kilka kilometrów dalej, na nowo wybudowane osiedle szeregowców między ulicami Dobrzańskiego "Hubala" a Kocjana. Właśnie ten pałacyk chce upamiętnić tablicą pamiątkową radna Judyta Faliszewska.
Letnia rezydencja bankiera
Jan Bogumił Bloch był warszawskim bankierem, który w II połowie XIX wieku nabył część ówczesnej wsi Groty (znajdującej się wówczas mniej więcej w kwartale obecnych ulic Górczewska - Przejazd - ciąg Fortowa i Dywizjonu 303 - Powstańców Śląskich.
- Około 1885 roku wybudował tu letnią rezydencję, która stanowiła nie tylko miejsce wypoczynku jego rodziny, ale też była miejscem spotkań inteligencji czy "cyganerii" warszawskiej. Gmach otoczony był parkiem z zarybionymi stawami - mówi Judyta Faliszewska. Jak pisał Jarosław Zieliński w książce "Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy", "budowla ta została przekształcona zapewne ok. 1900 roku według projektu Władysława Marconiego. W starszej części pałacu wyróżniała się trójkondygnacyjna wieża z wielkim, biforialnym oknem na piętrze, triadą małych okienek na drugim piętrze i zwieńczeniem w formie trójkątnego frontonu z tympanonem dekorowanym sztukaterią. Nieregularny rzut gmachu był następstwem jego rozbudowy" - ustalił nieżyjący od kilku lat varsavianista.
Tablica, ale i skwer?
Budynek został zburzony w 1959 roku, a moment jego rozbiórki uwiecznił legendarny warszawski fotograf Leonard Sempoliński. - Uważam, że ta nieznana szerzej historia naszej dzielnicy - zarówno dawnej lokacji wsi Groty, jak i pałacu Blocha wraz z parkiem, a także samej postaci Jana Bogumiła Blocha, powinna zostać upamiętniona tablicą z wizerunkiem budynku, a także, o ile to możliwe, np. nazwą "skwer Jana Bogumiła Blocha" nad Stawem Jeziorzec - zaznacza radna Judyta Faliszewska.
Jak mówi Jakub Gręziak, wiceburmistrz Bemowa, pomysł upamiętnienia pałacu, parku i jego właściciela jest bardzo dobry. - Bemowo to nie tylko bloki i wojsko, ale też takie, nieznane szerzej historie. Oczywiście będziemy chcieli upamiętnić pana Blocha i jego pałacyk. Mam nadzieję, że tablicę uda się odsłonić jeszcze w tym roku - deklaruje Jakub Gręziak. Co do skweru, sprawa nie będzie taka szybka - procedury nadania nazwy obiektom miejskim zajmują bardzo dużo czasu, niekiedy nawet rok.
(pik)
.














































