Nowe przejście na Marszałkowskiej wywołało burzę. "Chcą obrzydzić jazdę kierowcom"
wczoraj
Budowa kolejnego przejścia dla pieszych na ul. Marszałkowskiej wzbudziła falę krytyki. Część mieszkańców uważa, że nowe zebry powstają zbyt blisko już istniejących, a działania ZDM mają przede wszystkim utrudnić jazdę samochodem po centrum Warszawy.
Inwestycje Zarządu Dróg Miejskich związane z likwidacją przejść podziemnych i tworzeniem naziemnych wzbudzają coraz większe emocje. Szczególnie dużo kontrowersji wywołuje budowa kolejnego przejścia przez ul. Marszałkowską na wysokości ul. Sienkiewicza. Nowa zebra ma powstać zaledwie około 130 metrów od istniejącego już przejścia, które oddano do użytku kilka miesięcy temu w miejscu dawnego tunelu podziemnego.
ZDM tłumaczy inwestycję w centrum Warszawy
Jak wyjaśnia ZDM, nowe przejście ma stworzyć dodatkowe połączenie piesze ze ścisłym centrum i odciążyć przejście przy ul. Świętokrzyskiej. Część mieszkańców nie zgadza się jednak z taką argumentacją. Ich zdaniem kolejne przejścia naziemne mają przede wszystkim spowolnić ruch samochodowy w centrum miasta. - Chodzi o sprawienie, aby jazda samochodem po mieście była maksymalnie spowolniona i uciążliwa - komentuje jeden z mieszkańców Warszawy.
Kolejne przejście przy Alejach Jerozolimskich
Krytycy działań ZDM zwracają uwagę również na planowaną budowę przejścia przez Aleje Jerozolimskie przy ul. Brackiej. Podkreślają, że przejście przy ul. Kruczej znajduje się w odległości około 100 metrów.
ZDM tłumaczy inwestycję potrzebą lepszego połączenia północnego fragmentu ul. Brackiej z otoczeniem. Jak wskazują urzędnicy, przestrzeń ta stała się bardziej zielona i przyjazna pieszym. Za sam projekt nowego przejścia miasto zapłaciło ponad 370 tys. zł.
Mieszkańcy zarzucają miastu politykę antysamochodową
Część warszawiaków uważa, że działania miasta wpisują się w szerszą strategię ograniczania ruchu samochodowego. Wśród wskazywanych działań wymieniają redukcję miejsc parkingowych, rozszerzanie stref płatnego parkowania, budowę infrastruktury wymuszającej wolniejszą jazdę oraz rozwój stref czystego transportu. Zdaniem krytyków efektem takich działań ma być stopniowe wypychanie kierowców do komunikacji miejskiej lub na rowery.
Miasto dla wszystkich czy konflikt o transport?
Mieszkańcy podkreślają, że Warszawa powinna rozwijać się z uwzględnieniem potrzeb wszystkich uczestników ruchu - pieszych, rowerzystów i kierowców. Spór wokół nowych przejść pokazuje, że dyskusja o kierunku rozwoju transportu w stolicy staje się coraz bardziej gorąca.
DB






























