Nietrzeźwy 54-latek zaczepiał ludzi. Potem zaczął obrażać policjantów
dzisiaj, 05:26
Żoliborscy policjanci zatrzymali 54-letniego mężczyznę, który miał zaczepiać przypadkowe osoby, a następnie stał się agresywny wobec funkcjonariuszy. Badanie wykazało u niego blisko 1,5 promila alkoholu, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut znieważenia policjantów.
Późnym wieczorem policjanci z Żoliborza otrzymali zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego i agresywnego mężczyzny, który miał zaczepiać przypadkowe osoby. Mundurowi pojechali na ulicę Rydygiera, gdzie zastali osobę odpowiadającą przekazanemu opisowi.
Już pierwsze chwile interwencji pokazały, że 54-latek nie zamierza podporządkować się wydawanym poleceniom.
Policjanci uwolnili mężczyznę przygniecionego stalową szyną
Szybka reakcja i profesjonalizm żoliborskich policjantów zapobiegły tragedii przy ulicy Dymińskiej. Funkcjonariusze uratowali mężczyznę przygniecionego stalową szyną ważącą około 600 kilogramów.
Był wyraźnie pobudzony, krzyczał, używał słów wulgarnych i wykonywał gwałtowne gesty.
Pomimo wielokrotnych wezwań policjantów do uspokojenia się i zachowania zgodnego z prawem nie reagował. - Mężczyzna nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, a jego zachowanie stawało się coraz bardziej agresywne - relacjonuje podinsp. Elwira Kozłowska.
54-latek zaczął obrażać policjantów
W pewnym momencie mężczyzna zaczął kierować wobec funkcjonariuszy obraźliwe słowa. Policjanci zdecydowali wtedy o jego zatrzymaniu.
54-latek został przewieziony do jednostki Policji, gdzie sprawdzono jego stan trzeźwości. Badanie wykazało, że miał w organizmie blisko 1,5 promila alkoholu.
Zarzut znieważenia funkcjonariuszy
Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy Policji podczas i w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków służbowych. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do roku pozbawienia wolności.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz. - Alkohol nie zwalnia z obowiązku przestrzegania prawa, a agresywne zachowanie wobec funkcjonariuszy może mieć konsekwencje karne - podkreśla podinsp. Elwira Kozłowska.
Red
.








































