Najstarszy mężczyzna Mazowsza mieszka w Wawrze
8 listopada 2016
W Wawrze mieszka najstarszy mężczyzna na Mazowszu. Profesor Józef Prończuk skończył 105 lat.
Morskie Oko zniknęło. Dlaczego wyschło i czy woda wróci?
Jeszcze niedawno okoliczni mieszkańcy spędzali tu czas nad wodą w otoczeniu drzew. Choć kąpiele były zakazane, wielu nie mogło się oprzeć ochłodzie w letnie dni. Dziś po Morskim Oku pozostało jedynie wspomnienie. W miejscu, gdzie niegdyś woda sięgała dwóch metrów, jest tylko piach, a pomosty prowadzą donikąd.
Ich trawniki leżą m.in. na błoniach Stadionu Narodowego. Nad uprawą różnych gatunków traw na trawniki zajmuje się zaś najstarszy syn pana Józefa, też profesor, Sławomir Prończuk.
Profesor Józef Prończuk urodził się we wsi Kamionka w pobliżu Białegostoku. Rodzice prowadzili małe gospodarstwo, a ojciec dodatkowo dorabiał jako krawiec. Skończył Średnią Szkołę Rolniczą w Bydgoszczy, potem studiował w Państwowej Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Cieszynie, a po powrocie do rodzinnego Białegostoku rozpoczął pracę w tamtejszej Izbie Rolniczej. Tam zaczął specjalizować się w łąkarstwie.
Jego karierę przerwała wojna. Profesor w kampanii wrześniowej służył w Korpusie Ochrony Pogranicza, dostał się do niewoli. Uciekł i wrócił do domu. Ukrywał się. Gdy weszli Niemcy zaczął pracować jako kierownik mleczarni, a potem w prywatnej garbarni. Po wyzwoleniu był nękany przez UB. Wyjechał z rodziną do Warszawy. Zamieszkał na Pradze, w częściowo wypalonym mieszkaniu. Zajmował się początkowo... produkcją zamków błyskawicznych. Syn znalazł maszynę, profesor nauczył się ją obsługiwać i zarobił na działkę w podwarszawskim wówczas Zastowie. Niebawem pobudował tam dom.
W międzyczasie Józef Prończuk ukończył w 1950 roku nauki rolnicze na UMCS w Lublinie, dziesięć lat później zrobił doktorat na SGGW, potem habilitację, a w 1976 roku uzyskał tytuł profesora. Wykładał w Katedrze Łąkarstwa na Wydziale Rolniczym, został kierownikiem zakładu w Katedrze Torfoznawstwa na Wydziale Melioracji Wodnych. Na emeryturę przeszedł w 1979 r., ale naukowej kariery nie zakończył. Pisał podręczniki, jeszcze w wieku 100 lat bywał na konferencjach naukowych PAN.
Do dziś mieszka na wybudowanym za zyski na zamkach błyskawicznych okazałym domu w Zastowie, tyle że dziś to już Warszawa. Żona Irena zmarła w wieku 102 lat. Pomysł syna Sławomira, aby produkować rolowane trawniki, wypalił. Obecnie rodzina ma 150 hektarów świetnie prosperującej trawnikowej plantacji, a profesor wciąż doradza wnukom prowadzącym łąkowy biznes.
(wk)
.







































