Lekarka ostrzega: tego nie wolno robić na mrozie. "Powolne wyłączanie funkcji organizmu. Może skończyć się tragicznie"
Ekstremalne spadki temperatur, które odnotowano w ostatnich dniach grudnia i na początku stycznia, przypominają Polakom o zagrożeniach wynikających z mroźnej aury. Lekarze ostrzegają, że nawet umiarkowane mrozy mogą być niebezpieczne, zwłaszcza dla seniorów, dzieci oraz osób z chorobami przewlekłymi.
Choć ostatnie zimy przyzwyczaiły mieszkańców Polski do łagodniejszych warunków, powrót siarczystych mrozów stawia na nowo pytania o skutki zdrowotne niskich temperatur. Zdaniem specjalistów, odpowiedni ubiór i unikanie długotrwałego przebywania na zimnie to podstawowe środki zapobiegawcze. Joanna Szeląg, lekarka rodzinna, wyjaśnia w rozmowie z Medonetem, że nawet przy temperaturach rzędu -15 czy -20 st. C, ryzyko wychłodzenia organizmu jest realne. Zwraca uwagę, że najważniejsze jest właściwe przygotowanie do zimowych warunków.
Nie istnieje jednoznaczny próg temperatury, poniżej którego zagrożenie dla zdrowia staje się krytyczne. Jak podkreślają lekarze, decydujące znaczenie mają indywidualna kondycja oraz obecność chorób przewlekłych. Szeląg tłumaczy, że osoby z zaburzeniami krążenia, takimi jak zespół Raynauda, mogą szybciej odczuwać skutki niskich temperatur i być bardziej narażone na odmrożenia.
Odmrożenia pojawiają się, gdy skóra i tkanki podskórne ulegają zamarznięciu. Ryzyko ich wystąpienia zależy nie tylko od temperatury powietrza, ale także od siły wiatru. Lekarka zwraca uwagę, że podstawą ochrony jest zabezpieczenie skóry, odpowiedni ubiór, stosowanie kremów ochronnych oraz solidnych rękawiczek i butów. W sprzyjających warunkach do odmrożenia może dojść już po trzydziestu minutach ekspozycji na zimno przy temperaturze poniżej minus siedemnastu stopni Celsjusza i wietrze o prędkości ośmiu kilometrów na godzinę.
Objawy silnych odmrożeń to zbielenie lub zasinienie skóry, utrata czucia oraz zaburzenia funkcjonowania stawów i mięśni. W ciągu doby lub dwóch po ogrzaniu mogą pojawić się pęcherze. Brak szybkiej reakcji może prowadzić do powikłań, takich jak nadwrażliwość na zimno, drętwienie, sztywność stawów, a nawet zgorzel czy hipotermia.
Hipotermia, czyli obniżenie temperatury ciała poniżej trzydziestu pięciu stopni Celsjusza, stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. W Medonecie Szeląg wyjaśnia, że w głębokiej hipotermii wszystkie procesy organizmu, w tym myślowe, ulegają spowolnieniu. To sprawia, że osoby przebywające na mrozie często nie dostrzegają zagrożenia i mogą podejmować decyzje, które prowadzą do tragedii.
Organizm człowieka, broniąc się przed zimnem, ogranicza dopływ krwi do kończyn, by chronić najważniejsze narządy. W efekcie dłonie, stopy, nos i uszy są najbardziej narażone na odmrożenia. Szeląg podkreśla, że szczególną ostrożność powinni zachować seniorzy, dzieci i osoby przewlekle chore. Zaznacza także, że niebezpieczne jest długotrwałe przebywanie bez ruchu podczas mrozów.
Niskie temperatury wpływają również na układ oddechowy. Nagłe przechodzenie z ciepłych pomieszczeń na zewnątrz może prowadzić do podrażnień płuc. Zdaniem specjalistów, przy bardzo niskich temperaturach powietrze w kontakcie z wilgotną powierzchnią płuc wywołuje nieprzyjemne objawy, podobnie jak w przypadku szybkiego zamarzania ciepłej wody na mrozie.
Aby skutecznie zabezpieczyć się przed zimnem, lekarze zalecają noszenie ciepłych, nieprzylegających do ciała ubrań oraz ochronę głowy, szyi, dłoni i stóp. Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, przypomina, że czapka, szalik i rękawiczki są niezbędne, a buty powinny być ciepłe i antypoślizgowe. Warto również korzystać z ogrzewaczy do rąk i stóp, które pomagają utrzymać ciepło podczas mrozów.
Szeląg zwraca uwagę, by nie ignorować osób szczególnie narażonych na wychłodzenie. Zaleca, by w razie potrzeby informować odpowiednie służby o osobach starszych, bezdomnych czy przebywających długo na zimnie. Ostrzega także przed spożywaniem alkoholu na mrozie, podkreślając, że nie rozgrzewa on organizmu, a wręcz zwiększa ryzyko utraty czujności. W przypadku dzieci sugeruje, by zamiast siedzenia na sankach, wybierały aktywność ruchową na świeżym powietrzu.
Policja apeluje o szczególną czujność podczas zimowych mrozów. W sytuacjach zagrożenia wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub skorzystać z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, by zgłosić osobę wymagającą pomocy.
Źródło: www.medonet.pl

































