Losowanie dzieci
1 lipca 2005
Trzecioklasiści ze Szkoły Podstawowej Nr 118 im. Przyjaciół Mazowsza przy ul. Leszczynowej 5 mogą nie spotkać swoich kolegów w klasie po wakacjach. Zgodnie z wytycznymi Biura Edukacji m.st. Warszawy trzy klasy zostają podzielone na dwie.
Pierwsza taka pracownia w szkole na Białołęce
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 314 im. Przyjaciół Ziemi przy ul. Porajów 3 mogą już korzystać z nowoczesnej pracowni matematycznej stworzonej specjalnie do pracy metodą "Myślącej klasy". To przestrzeń, w której matematyka staje się intelektualną przygodą, a nauka przebiega poprzez wspólne odkrywanie.
- Teraz dzieci podzielone są na trzy klasy, w każdej jest mniej niż dwadzieścioro dzieci - opowiadała wzburzona. Po wakacjach dyrekcja zdecydowała zamiast tego stworzyć dwie większe klasy - każda po prawie 30 osób. Przecież dzieci zżyły się ze sobą przez te 3 lata, a poza tym nie jestem przekonana, czy tak duże klasy są dobre dla uczniów - dodała. Zebranie rodziców było burzliwe i głośne, tym bardziej, że do jednaj lub drugiej grupy dzieci mają trafić w drodze losowania. Rodzice są przeciwni temu rozwiązaniu. - Można przecież podzielić dzieci według miejsca zamieszkania - sugerowała matka jednego z uczniów. Niektóre maluchy trudno aklimatyzują się w nowym otoczeniu. To będzie dla nich niepotrzebny stres - przekonywała.
Padały różne propozycje rozwiązania problemu, górę wzięły jednak emocje. - Decyzja została podjęta - podsumowała krótko pani dyrektor. Na nasze pytanie, czy rodzice mogliby sami zaproponować konkretny sposób podzielenia trzecio-klasistów, odpowiedziała dość wymijająco. - W zasadzie nie ma już czasu na zmiany, poza tym rodzice nie zaproponowali jednego dobrego, konkretnego rozwiązania. Dzielenie dzieci według miejsca zamieszkania jest złym pomysłem. Często dzieje się tak, że rodzice - sąsiedzi się kłócą, a wtedy ich dzieci przenoszą konflikty do szkoły. To niewychowawcze - podkreśliła stanowczo.
Rodzicom rzeczywiście nie pozostało wiele czasu na opracowanie wspólnego stanowiska. Losowanie miało się odbyć 29 czerwca (tego dnia to wydanie "Echa" było już w druku). Dyrektor szkoły przyznała, że wytyczne Biura Edukacji otrzymała pod koniec maja. Wydaje się zatem, że czasu nie było tak mało. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że tym razem to dzieci wykażą dojrzałość i po wakacjach wrócą przygotowane na szkolne stresy i otwarte na nowe przyjaźnie.
kacha
.









































