Legionowski rynek: dawniej defilady, dziś nuda
29 października 2014
Tak prezentował się 2. Batalion Balonowy na legionowskim rynku w latach 30-tych. Wojskowe przysięgi i defilady były sporą atrakcją dla mieszkańców miasta. Dziś wieje w tym miejscu nudą.
Fotopułapka uchwyciła łanię. Uwagę zwraca coś jeszcze
Na profilu facebookowym Nadleśnictwa Pułtusk opublikowano kolejne nagranie z fotopułapki. Widać na nim łanię jelenia szlachetnego. Uwagę zwraca jednak nie tylko samo zwierzę, ale także unosząca się nad nim chmura owadów, przypominająca o uciążliwościach letnich dni w lesie.
Gdy w Legionowie stacjonowały duże oddziały wojskowe, ich przemarsze i przysięgi odbywały się zazwyczaj na rynku, ściągając wielu widzów. Widać to na prezentowanej fotografii, na której widać maszerujących żołnierzy wojsk aeronautycznych, zajmujących się obsługą balonów obserwacyjnych.
A dziś? Ktoś karmi gołębie, ktoś nabiera wody oligoceńskiej do baniaków, ktoś inny pędzi na stację kolejową. Nuda. Legionowski rynek zmienił się od czasów przedwojennych nie do poznania. Na gorsze czy na lepsze? To zależy, czy wolimy tradycyjny dla małych miast plac, na którym czasem odbywają się święta, defilady i inne imprezy, czy - tak jak dzisiaj - skwer, który tylko z nazwy i z historii jest rynkiem. Legionowski rynek zmienił się od czasów przedwojennych nie do poznania. Na gorsze czy na lepsze? Skwer-rynek był remontowany całkiem niedawno, jeszcze na początku poprzedniej dekady stały przy nim drewniane domy. Przywracanie historycznej roli i wyglądu rynków nie zawsze kończy się w oczach mieszkańców dobrze: wyremontowany ostatnio za 6 mln zł rynek we Włocławku uznano powszechnie za "brzydki betonowy plac", choć autorom projektu chodziło o jednoznaczne przypomnienie, że rynek to rynek, a skwer to skwer.
Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Historycznego w Legionowie (depozyt rodziny Iwaszkiewiczów).
DG
.












































