Ławki niezgody na Wrzecionie
29 września 2011
Mieszkańcy bloku przy ul. Wrzeciono 54a domagają się zlikwidowania pod ich blokiem ławek, na których notorycznie odbywają się libacje alkoholowe. - Od kiedy straż miejska przeniosła się do budynku przy ul. Szegedyńskiej 9a, nasze ławki upodobał sobie "element" z tamtej okolicy. Mamy dość hałasów i picia pod naszymi oknami - skarży się pani Małgorzata. Czy likwidacja ławek rozwiąże problem?
"Nowy Rynek Chomiczówki". Planują ponad 500 mieszkań
W zamyśle władz spółdzielni przy Conrada ma być więcej zarówno zieleni, jak i mieszkań czy miejsc parkingowych. Część spółdzielców jest przeciwko inwestycji.
Na prośbę mieszkańców z parteru, skarżących się na hałasy pod oknami i spożywanie alkoholu, dwie z nich zostały zlikwidowane. Natychmiast po ich zniknięciu sąsiedzi z wyższych pięter złożyli do nas wniosek z prośbą o przywrócenie miejsca do odpoczynku - tłumaczy Jacek Zarychta, dyrektor administracji WSM osiedla Młociny. - Jak ławki stoją, to jest źle i jak ich nie ma - też niedobrze. Co bym nie zrobił, to i tak narażę się pewnej grupie mieszkańców - dodaje.
Ławki zostają
Dyrektor Zarychta nie ukrywa, że z podobnym problemem boryka się większość zarządców na terenie dzielnicy.Gwarantowana anonimowość
Mieszkańcy twierdzą, że w obawie przed wybiciem szyby bądź zemstą boją się zwracać uwagę pijanym osobom. Narzekają, że straż miejska w ogóle tu nie zagląda. - Chyba że po interwencji któregoś z lokatorów, ale wówczas zazwyczaj jest już za późno - mówi pani Barbara.- Choć problem z zakłócaniem ciszy nocnej na ławkach wielokrotnie zgłaszałem do straży miejskiej, to efektów nie widać - nie ukrywa także dyrektor Zarychta. Jego zdaniem, mieszkańcy, będący świadkami nocnych burd i libacji alkoholowych, powinni od razu i do znudzenia dzwonić po straż miejską. - Większość czeka z tym do rana - w obawie przed zemstą. Wtedy jest już za późno na przyłapanie kogoś na gorącym uczynku - stwierdza. Straż miejska podkreśla, że nie ma się czego bać. - Telefonując pod numer interwencyjny 986 mieszkańcy mają zapewnioną pełną anonimowość - mówi Katarzyna Dobrowolska, rzeczniczka straży miejskiej. - Jak takie przypadki zgłosi się od razu, to reakcja będzie natychmiastowa. Zwłaszcza, że oddział naszej komendy jest tuż obok - dodaje.
Niestety od początku roku interwencji z Wrzeciona było zaledwie 12. Skończyło się na trzech pouczeniach i sześciu mandatach. Nieco częściej straż interweniowała na podwórku między blokami przy ul. Szegedyńskiej. Dzięki interwencjom mieszkańców spożywających alkohol pouczano tam 12 razy, a 13 osób zostało ukaranych mandatami.
Anna Przerwa
Czy regularne zgłaszanie libacji strażnikom miejskim przynosi oczekiwane rezultaty? Czekamy na opinie czytelników, których osiedla poradziły sobie z ławkowymi imprezami - redakcja@gazetaecho.pl, 22 392-08-30.
.











































