Kronika policyjna
3 lipca 2009
Zabił, bo bronił honoru kobiety. Gorąca torebka. Porysował nożem.
Zabił, bo bronił honoru kobiety
Drogowy rekord absurdu. Mieszkańcy oburzeni
Mieszkańcy ulicy Bukowieckiej z niedowierzaniem obserwują zmiany w organizacji ruchu. Wzdłuż jezdni ustawiono rzędy betonowych bloczków, które skutecznie uniemożliwiają możliwość parkowania przy posesjach. Choć oficjalnie mają one uspokajać ruch, wśród mieszkańców i radnych narasta przekonanie, że prawdziwy cel jest zupełnie inny.
Mężczyzna usłyszał za-rzut zabójstwa 47-letniego kolegi.
Do tragedii doszło w mieszkaniu przy ul. Dobrej. 47-letni właściciel mie-szkania, znajomy zatrzymanego, zorganizował impre-zę. Oprócz nich w zabawie brały udział dwie kobiety. W pewnym momencie doszło do awantury. - Poszło o kobietę. Doszło do bójki. Krzysztof O. zadał swojej ofierze kilka ciosów nożem, a potem uciekł z mieszkania - mówi policjant.
W mo-mencie, kiedy odkryto zwłoki w mieszkaniu, na telefon alarmowy policji zadzwonił mężczyzna z informacją, że zabił człowieka i teraz sam chce zrobić sobie krzywdę. Nie zdążył. W rejonie Cmentarza Bródnowskiego zatrzymali go funkcjonariusze. 28-letni Krzysztof O. trafił na początku do izby wytrzeźwień - był pijany. Następ-nego dnia go przesłuchano. Przyznał się do zbrodni. - Broniłem honoru kobiety - powiedział. Za zabójstwo grozi mu teraz nawet dożywocie.
Gorąca torebka
Kobieta zaalarmowała policję, że młody człowiek wybił łokciem szybę w jej citroe-nie, ukradł leżącą na przednim siedzeniu torebkę i uciekł. Łupem złodzieja padł po-złacany zegarek oraz pieniądze. Okradziona wyceniła straty na 3,5 tys. zł. Na miej-sce natychmiast wysłano kilka patroli policji oraz przewodnika z psem do tropienia śladów. Godzinę później policjanci zauważyli na ulicy Radzymińskiej młodego czło-wieka, którego wygląd odpowiadał rysopisowi złodzieja. Okazał się nim 17-letni Pa-trycjusz K. Mimo młodego wieku chłopak był już notowany za znęcanie się, podra-bianie dokumentów i kradzież. Teraz odpowie za kradzież z włamaniem.Porysował nożem
Zatrzymywany już przez policję za rozboje, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i rozpijanie małoletniego, 31-letni Mariusz K. tym razem chwycił nóż i pory-sował nim samochód. Policjantów wezwał właściciel auta. Kiedy przyjechali, Mariusz K. siedział spokojnie na przystanku przy ul. Radzymińskiej. Obok niego funkcjo-nariusze znaleźli nóż. Mężczyzna był pijany - miał niemal 1,5 promila alkoholu we krwi. 31-latek poddał się dobrowolnie karze roku pozbawienia wolności w zawiesze-niu na pięć lat i został oddany pod dozór kuratora. Zobowiązał się naprawić szkodę.cehadeiwu
na podstawie informacji policji








































