Kronika policyjna
27 sierpnia 2010
Zgubne pokemony. Recydywa doliniarza. Koleżanki z pracy. Alkohol tylko dla pełnoletnich. Pięć lat za gumę do żucia. Okazja czyni pasera. Kupił, oblał, rozbił.
Zgubne pokemony
Sarny kontra deweloperzy. Czy przyroda przetrwa napór betonu?
Na warszawskim Chrzanowie wciąż można spotkać sarny, choć wokół rosną nowe osiedla. Mieszkańcy pytają, co stanie się ze zwierzętami, gdy przyroda przegra z betonem. Radni apelują o przeniesienie zwierząt, a Lasy Miejskie odpowiadają: sarny radzą sobie w miastach.
Na kradzieży kolekcjonerskich kart z postaciami z orien-talnej animacji przyłapano 13-latka.
Ochroniarz skle-pu przy Połczyńskiej zauważył w dziale z zabawkami podejrzanie zachowującego się chłopca. Trzynastola-tek wyjmował z pudełek kartoniki z pokemonami i chował je do kieszeni, a puste opakowania odkładał na półki. Przy kasie zapłacił jedynie za napój, został jednak zatrzymany przez ochronę. Za kradzież 280 po-kemonów o wartości 550 złotych odpowie przed sądem rodzinnym.
Recydywa doliniarza
Koleżanki z pracy
Alkohol tylko dla pełnoletnich
Takie słowa usłyszał Łukasz S. w sklepie na Połczyńskiej. Chociaż do pełnoletności brakowało mu roku, odmowa sprzedaży tak wzburzyła w nim krew, że ze złości wybił w sklepie szybę. Krew miał już zresztą wzburzoną odpowiednio, ponieważ policyjny alkomat wykazał 1,2 promila w organizmie młodzieńca. Wprost z ulicy trafił na Kolską, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. I chociaż niepełnoletni, przed sądem będzie odpowiadał jak dorosły.Pięć lat za gumę do żucia
Leszek K. był pewien, że odkrył sposób na kradzież doskonałą. Wszedł do sklepu przy Połczyńskiej, wziął koszyk i ruszył między półki. Po kilku minutach wszedł do przymierzalni, gdzie wybrane towary przełożył do plecaka. Później manewr pow-tórzył, tyle że do plecaka trafiło tym razem osiem koszulek. Spokojnym krokiem, z pustym koszykiem przeszedł za linię kas, gdzie czekała na niego ochrona, która wezwała policję. 25-latek w plecaku oprócz podkoszulek miał też 42 opakowania gum do żucia. Średnio osiem paczek na rok, bo łącznie za kradzież grozi mu pięć lat więzienia.Okazja czyni pasera
O tym, że nie warto kusić się na "okazyjny zakup", przekonał się 23-letni Daniel K. z Bemowa. Mężczyzna nabył okazjonalnie na ulicy telefon od nieznanej osoby. Miał jednak pecha: w lipcu do komendy zgłosiła się kobieta, której skradziono telefon komórkowy. Od razu został on zarejestrowany w policyjnej bazie. Z ustaleń po-licjantów wynikało, że aparat jest używany przez Daniela K. Podczas akcji zabez-pieczono feralny telefon, a 23-latek usłyszał zarzuty paserstwa. Za ten czyn grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.Kupił, oblał, rozbił
Pierwsza jazda nowo zakupionym trabantem dla 60-letniego Macieja Z. zakończyła się szybko. Kierowca wsiadł do samochodu, przekręcił kluczyk i ruszył. Nie zajechał daleko - na Płockiej zjechał na chodnik i zatrzymał się na żywopłocie. Przechodnie odebrali mu kluczyki i wezwali policję. Mundurowi standardowo kazali pechowemu kierowcy dmuchać w balonik - miał w wydychanym powietrzu 2 promile, a na kon-cie sądowy zakaz prowadzenia samochodu, nałożony za jazdę na podwójnym ga-zie. Teraz odpowie za złamanie tego zakazu i jazdę po pijanemu. Długo się nowym nabytkiem nie nacieszył...tw
na podstawie informacji policji










































