Koci raj
9 lipca 2010
Bezdomne zwierzęta na cmentarzu Wolskim opływają w luksusy - mają warunki, o których inne miejskie koty mogą tylko pomarzyć.
Prąd płynie nielegalnie od prawie 30 lat
Mija już 29 lat od chwili, kiedy druty wysokiego napięcia zawisły nad Jelonkami wzdłuż ulicy Wincentego Pola. Podobno zostały zainstalowane nielegalnie.
- Mają specjalną budkę przywiezioną z Holandii - mówi ks. Henryk Rogala, dyrektor zarządu cmen-tarza. Są zadbane, nie przypominają bezdomnych, chudych kotów, wałęsających się po mieście. - Nie sprawiają problemów - dodaje.
Dbają o koty
Codziennie rankiem ok. godz. 6.30, kiedy nie ma jeszcze odwiedzających, pani Wiesława Błońska - karmicielka rekordzistka (dokarmia koty już od 60 lat!), ponad kilometr taszczy wózek wypchany po brzegi kocimi łakociami. - Mam tam trzy ki-logramy świeżych nerek i tyle samo suchej karmy, kilkanaście puszek, 1,5 l mleka - wylicza staruszka. - Karmienie może trwać nawet dwie godziny, bo koty miesz-kają w różnych częściach cmentarza. Takich karmicieli na cmentarzu Wolskim jest jeszcze kilku - dzięki nim zwierzaki każdego dnia mają pożywienie i dobrą opiekę. Z pomocy oprócz kotów korzysta także uroczy mały jeżyk.Fundusz dla Wolszczaków
Sielankowe życie futrzakom zapewniają miłośnicy zwierząt, którzy zarejestrowali się w gminie jako oficjalni karmiciele i stamtąd dostają przydział karmy dla swoich podopiecznych. Nie wystarcza im to jednak na wykarmienie całej kociej kolonii. - Miesięcznie to nawet kilkaset złotych, a koty ciągle są głodne - ubolewają. Z pomo-cą ruszyli internauci, którym los zwierząt nie jest obojętny. Założyli fundusz Wol-szczaków (bo tak nazywają mieszkańców cmentarza) i pomagają karmicielom. - Kupili mi wózek, przynoszą puszki, zabierają kotki na sterylizację - zdradza pani Wiesława.Marzena Zemlich
![]() |
![]() |
|
![]() Pani Wiesława karmi swoje pupile |
![]() Mały jeżyk - lokator cmentarza |















































