Wrócili z Włoch i otworzyli walizkę. W środku był mały gekon
dzisiaj, 09:47
Czteroosobowa rodzina wróciła do Warszawy znad jeziora Garda. Podczas rozpakowywania bagażu odkryła w jednej z walizek małego gekona, który nieświadomie odbył podróż z Włoch do Polski.
Czteroosobowa rodzina, która wróciła do Warszawy znad jeziora Garda, z pewnością nie spodziewała się takiej pamiątki z wakacji. Podczas rozpakowywania walizek okazało się, że w jednej z nich ukrył się mały gekon. Mimowolnym podróżnikiem zaopiekowały się strażniczki miejskie z Ekopatrolu.
Podpisano umowę na projekt nowego kompleksu dla łyżwiarzy
Na Stegnach powstanie nowoczesny kompleks dla łyżwiarzy. Po konkursie architektonicznym, ratusz Warszawy zrobił kolejny ważny krok na drodze do realizacji tej inwestycji.
Gekon ukrył się w walizce po wakacjach we Włoszech
W sobotę, 29 sierpnia, po godz. 14 strażniczki Ekopatrolu otrzymały zgłoszenie z ulicy Modzelewskiego. Na miejscu czekała kobieta, która po powrocie z rodzinnych wakacji we Włoszech znalazła w bagażu niewielką jaszczurkę.
Gekon ukrył się pomiędzy rzeczami w walizce i w ten sposób nieświadomie przebył drogę do Polski. Kiedy rodzina otworzyła bagaż, zestresowane zwierzę instynktownie zrzuciło ogon. U gekonów jest to naturalny mechanizm obronny, nazywany autotomią. W sytuacji zagrożenia jaszczurka odrzuca ogon, odwracając uwagę potencjalnego napastnika i zwiększając swoje szanse na ucieczkę.
Tym razem strategia nie zadziałała. Właścicielka walizki nakryła gada naczyniem i zawiadomiła Ekopatrol. Do czasu przyjazdu strażniczek umieściła gekona w specjalnie przygotowanym słoiku z piaskiem oraz otworami zapewniającymi dostęp powietrza.
Gekon trafił pod opiekę specjalistów
Strażniczki szybko rozpoznały, że mają do czynienia z gekonem śródziemnomorskim, często spotykanym między innymi we Włoszech. Niewielka jaszczurka nie jest groźna dla ludzi, a w razie zagrożenia najczęściej ucieka i szuka ciemnej, spokojnej kryjówki.
W tym przypadku taką kryjówką okazała się feralna walizka. - Można powiedzieć, że gekon znalazł się w Warszawie zupełnie przypadkiem, ale na szczęście szybko trafił w dobre ręce - relacjonuje Ekopatrol.
Historia zakończyła się pomyślnie. Gekon nie dostał wprawdzie biletu powrotnego do słonecznych Włoch, ale strażniczki przekazały go pod opiekę specjalistów z Centrum CITES przy Warszawskim ZOO.
Red
.




































