Czy śnieg mógłby uratować fosę Fortu Bema przed wyschnięciem?
dzisiaj, 14:10
Jedna z bemowskich radnych zaproponowała nietypowe rozwiązanie: wykorzystanie zalegającego na poboczach śniegu do zasilenia fosy Fortu Bema. Chodzi o ten sam zbiornik, który jeszcze kilka miesięcy temu niemal całkowicie wysechł. Czy takie działanie mogłoby pomóc w utrzymaniu wody w fosie?
Tegoroczna zima dopisała - od lat nie było tak długo utrzymującej się pokrywy śnieżnej. Skutki postępujących susz hydrologicznych są jednak widoczne od dawna.
Dobrym przykładem była sytuacja sprzed roku w Forcie Bema, gdzie fosa - wykorzystywana m.
Flyspot wyróżniony nagrodą Tripadvisor Travellers' Choice! Latałeś/aś już w tym tunelu?
Są miejsca, o których najlepiej świadczą nie hasła reklamowe, lecz opinie gości. Właśnie do tej grupy dołącza teraz Flyspot, uhonorowany nagrodą Tripadvisor Travellers' Choice 2025. Co sprawia, że tyle osób wraca z tego miejsca z wrażeniem, że trzeba to przeżyć samemu?
in. przez kajakarzy - kompletnie wyschła. Już wtedy pojawiły się pytania, z jakiego źródła można by ją zasilać w czasie długotrwałego braku opadów.
Teraz radna Sylwia Wróblewska przedstawiła nową koncepcję, związaną z wykorzystaniem śniegu jako formy mikroretencji.
Radna proponuje gromadzenie śniegu w fosie Fortu Bema
- Gromadzenie śniegu w obrębie fosy Fortu Bema może stanowić efektywną formę mikroretencji słodkiej wody. Stopniowe topnienie pozwala na naturalne zasilenie zbiornika, co sprzyja utrzymaniu odpowiednich warunków hydrologicznych oraz ochronie biocenozy parku, szczególnie w okresach deficytu opadów - argumentuje radna.
Jak dodaje, takie działania nabierają znaczenia również w kontekście funkcjonowania ogólnospławnej kanalizacji Warszawy. Brak lokalnej retencji wód opadowych i roztopowych może dodatkowo obciążać infrastrukturę w czasie intensywnych roztopów lub ulew.
Radna proponuje, by do fosy trafiał wyłącznie czysty śnieg, np. z dachów budynków lub powierzchni niezanieczyszczonych ruchem drogowym. Dzięki temu można byłoby ograniczyć ryzyko wprowadzania zanieczyszczeń do wody.
Wróblewska zapytała, czy istnieją formalne lub techniczne przeszkody uniemożliwiające takie czasowe gromadzenie śniegu w fosie.
Czy dowożenie śniegu miałoby sens?
Taka propozycja wymagałaby jednak kosztownych działań: odśnieżania, załadunku, transportu oraz wrzucania śniegu do fosy. Pojawia się więc pytanie, czy cały wysiłek byłby opłacalny.
Poza kwestią finansową ważna jest również ocena urzędników. Jak się okazuje, na tym terenie już wdrożono rozwiązania z zakresu retencji śnieżnej, zgodnie z obowiązującymi pozwoleniami wodnoprawnymi.
Fosa Fortu Bema, jako sztuczny zbiornik wodny, jest zasilana m.in. wodami opadowymi i roztopowymi z przylegającego osiedla oraz Bemowskiego Ośrodka Piłki Nożnej.
Prawo wodne stawia przeszkody
- Śnieg będący skutkiem opadów atmosferycznych zmienia się w wody roztopowe i jest traktowany zgodnie z ustawą Prawo wodne na równi z wodami opadowymi. Na ich wprowadzanie do zbiornika wodnego wymagane jest pozwolenie wodnoprawne - wyjaśnia wiceburmistrz Jakub Gręziak.
Jak widać, każdorazowe uzyskanie takiego pozwolenia mogłoby trwać dłużej niż zaleganie śniegu na bemowskich osiedlach. W praktyce pomysł może więc okazać się trudny do realizacji.
DB
.













































