Drifting przy Górczewskiej 218. Mieszkańcy skarżą się na hałas
dzisiaj, 16:23
Nielegalne driftingi na parkingu przy ul. Górczewskiej 218 na Bemowie budzą coraz większe emocje. Mieszkańcy skarżą się na hałas i niebezpieczne zachowania kierowców. Sprawą zajął się radny Mikołaj Ojrzanowski.
Jak relacjonują mieszkańcy, na parkingu regularnie odbywają się zloty kierowców, podczas których dochodzi do driftingu. - Część pojazdów ma zmodyfikowane układy wydechowe, często bez tłumików, co powoduje ogromny hałas - opisuje radny Ojrzanowski.
Mieszkańcy podkreślają, że sytuacja jest uciążliwa, szczególnie wieczorami i nocą, a dodatkowo stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Interwencje policji bez mandatów
Z odpowiedzi bemowskiej policji wynika, że od początku roku (do 9 marca) przeprowadzono co najmniej 11 interwencji w związku z driftingiem. Efekty? Jedynie trzy pouczenia. Mandatów nie nałożono. To budzi zdziwienie mieszkańców, którzy oczekują bardziej zdecydowanych działań.
Policja bez sprzętu do pomiaru hałasu
Jednym z powodów ograniczonych działań jest brak odpowiedniego sprzętu. Policja nie dysponuje sonometrami, czyli urządzeniami do pomiaru poziomu hałasu. Bez takich narzędzi trudno udowodnić przekroczenie norm i nałożyć kary.
Jak informuje nadkom. Rafał Dąbek, w ubiegłym roku dzielnicowy prowadził rozmowy z zarządcą terenu. Nie przyniosły one jednak efektu. - Zarządca nie planuje inwestycji, ponieważ teren ma zostać w przyszłości zagospodarowany przez dewelopera - przekazano.
Co dalej z driftingiem na Górczewskiej?
Policja zapowiada zwiększenie kontroli w rejonie parkingu. Na razie jednak mieszkańcy pozostają bez realnych narzędzi, które ograniczyłyby uciążliwe i niebezpieczne zachowania kierowców.
DB











































