Co z zagospodarowaniem Pola Elekcyjnego?
19 czerwca 2013
Pole Elekcyjne przy ul. Obozowej tuż przy Młynarskiej to jedno z ważniejszych historycznie miejsc w dzielnicy. Członkowie Towarzystwa Przyjaciół Woli mają pomysły, jak je zagospodarować.
Skwer przy Gibalskiego przeszedł wielką metamorfozę
Skwer przy ul. Gibalskiego na Woli zyskał nowe oblicze. Zamiast asfaltowego placu pojawiło się miasteczko rowerowe, strefa sportowa, nowe nasadzenia i miejsca do wypoczynku. Inwestycja kosztowała ponad 1,2 mln zł.
Od dawna wiele osób było zaangażowanych w działania związane z zagospodarowaniem tego miejsca. Z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Woli udało się do tej pory postawić obelisk Electio Viritim projektu Stanisława Michalika, nieżyjącego już artysty rzeźbiarza. - Chcielibyśmy, aby teren wokół obelisku był lepiej zagospodarowany. Powinny zniknąć brzydkie reklamy, a zamiast nich niech pojawią się ozdobne tablice upamiętniające królów elektów i Unię Lubelską, a wokół dużo zieleni - proponuje Jan Boerner z TPW.
Tablice pamiątkowe i ławeczki otoczone zielenią
Projektem zagospodarowania terenu zajęli się architekci: Antoni Filipowicz i Max Biskupski. - Pracując nad nim, starałem się kontynuować zamysł Stanisława Michalika. Na przykład cokół znajdujący się przy obelisku można ozdobić rzeźbami i tablicami pamiątkowymi - tłumaczy Antoni Filipowicz.
Projekt zakłada obłożenie cokołu granitem i postawienie na nim rzeźby przestrzennej oraz dziesięciu tablic upamiętniających dziesięciu królów elektów (z ich herbami). Architekci proponują też powiększenie utwardzonej powierzchni otaczającej obelisk, na obrzeżach której można by ustawić ławki i ozdobne tablice o treści historycznej. Wszystko z zewnątrz byłoby otoczone zielenią, która tworzyłaby kameralny charakter miejsca, izolując je od otoczenia.
W przyszłości mogłoby tu stanąć Muzeum Elekcji - twierdzą zarówno architekci, jak i członkowie TPW. - Powinny się tu znaleźć obrazy, pamiątki związane z tematem wolnych elekcji, można by też utworzyć bibliotekę - dodaje Antoni Lewandowski z TPW.
Lekcje historii na Woli
Miejsce jest idealne dla celów edukacyjnych, szczególnie, że wolne elekcje są tematem ważnym i kontrowersyjnym z historycznego punktu widzenia. Pole elekcyjne mogłoby być wizytówką dzielnicy. Wystarczyło trochę inicjatywy ze strony urzędników, aby tę sprawę doprowadzić do końca - komentują członkowie TPW. - Instytucja electio viritim, mimo upływu od jej ustanowienia 450 lat, jest wciąż instytucją żywą, a zasada, na której się opierała, trwałym elementem każdej demokracji - mówił w 2007 roku Bronisław Komorowski, wówczas wicemarszałek Sejmu, również zaangażowany w prace przy obelisku.
W czerwcu 2002 roku na polu elekcyjnym odbyła się wielka rekonstrukcja historyczno-plenerowa i widowisko "Wybory królów Polski na polu elekcyjnym". Byli aktorzy, historyczne stroje, wojsko i fotele senatorskie...
Procedury wstrzymują ciekawe plany?
Plany planami, a wszystko rozbiło się o formalności. Aby w ogóle rozpocząć prace przy obelisku, trzeba lekko przebudować sieć ciepłowniczą. Kilka lat temu członkowie TPW sygnalizowali problem władzom dzielnicy. Rozmawiali także z właścicielem sieci - SPEC S.A. Zakład Energetyki Cieplnej Wola wstępnie zgodził się przebudować ją na własny koszt. Na tym rozmowy się zakończyły, władze dzielnicy nie zainteresowały się sprawą. Obecne władze dzielnicy mówią: - ZEC Wola, a po prywatyzacji SPEC - dziś firma Dalkia, nie występowała z takim wnioskiem. Przebudowa sieci ciepłowniczej oczywiście odbywałaby się na koszt jej właściciela, czyli tej firmy. W przypadku złożenia takiego wniosku, wraz z pełną uzgodnioną dokumentacją przez inwestora, dzielnica na pewno nie zrobi problemów - informuje Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka wolskiego ratusza.
- To władze dzielnicy zobowiązały się do przełożenia fragmentu sieci ciepłowniczej na własny koszt - twierdzi z kolei Jan Boerner z TPW. - To dzielnica powinna wykonać dokumentację i za nią zapłacić oraz zlecić wykonanie przełożenia i za to również zapłacić. Zmarnowała okazję, że zrobi to za nią ktoś inny - dodaje.
- Pole elekcyjne mogłoby być wizytówką dzielnicy. Wystarczyło trochę inicjatywy ze strony urzędników, aby tę sprawę doprowadzić do końca - komentują członkowie TPW. - Przecież nikt z prywatnej firmy nie będzie biegał za urzędnikami w tej sprawie - dodają. Kwestia zagospodarowania pola elekcyjnego jest jednak cały czas otwarta. - Wolne elekcje to nie tylko historia Polski, ale całej Europy. Jest więc duża szansa na pozyskanie funduszy unijnych na prace na tym terenie - mówi architekci, podkreślając jednocześnie, że prace w tym miejscu można prowadzić etapami.
Historia wolskiego pola
Historyczne pole elekcyjne to teren pomiędzy ulicami: Obozową - Ostroroga - Płocką. Niektóre wolskie nazwy ulic i osiedli nadano właśnie dla upamiętnienia dawnych wydarzeń. Ulica Elekcyjna wprost nawiązuje do omawianej sprawy. Również osiedle Koło to pamiątka po Kole Rycerskim - miejscu zgromadzenia posłów ziemskich. Jest też Wolność, Banderii, trochę dalej Elektoralna i Senatorska.
Centrum pola elekcyjnego stanowił kiedyś prostokątny plac otoczony ze wszystkich stron wałem i fosą. We wnętrzu zasiadali oddzielnie senatorzy (słynna "szopa" z krzesłami senatorskimi) i posłowie ziemscy. Zaraz obok pod gołym niebem wspomniane Koło Rycerskie.
Królowie, których wybrano na wolskim polu: Anna Jagiellonka w 1575, Stefan Batory w 1575, Zygmunt III Waza w 1587, Władysław IV w 1632, Jan Kazimierz w 1648, Michał Korybut Wiśniowiecki w 1669, Jan III Sobieski w 1674, August II Mocny w 1697, Stanisław Leszczyński w 1704 i 1733, Stanisław August Poniatowski w 1764.
kz
.











































