Bezowocne cztery lata walki o słupek
11 marca 2011
Minęły już cztery lata, odkąd mieszkańcy Zielonego Zacisza walczą o postawienie przystanku autobusowego... Czy w końcu doczekają się upragnionej "inwestycji"?

Chodzi tylko o kawałek blachy
Pierwsza Metroteka w Polsce otwarta. Urzędnicy chwalą, mieszkańcy sceptyczni
Otwarcie pierwszej w Polsce Metroteki na stacji metra Kondratowicza miało nastąpić we wrześniu ubiegłego roku. Z powodu problemów z wykonawcą i konieczności powtórzenia przetargu, placówka ruszyła dopiero teraz - z rocznym opóźnieniem. Urzędnicy chwalą inwestycję i podkreślają jej wyjątkowość. Mieszkańcy są jednak bardziej sceptyczni.
Św. Wincentego na osiedlu Zielone Zacisze pisaliśmy już wiele razy. Jednak wciąż się nie pojawił. Dlaczego? Tego nie wie nikt, ale mieszkańcy urzędnikom już nie odpuszczą. - Będziemy walczyć do skutku! - za-powiadają. W sprawę włączyła się radna Joanna Mro-czek, która chce wesprzeć mieszkańców w ich wal-ce... - jak dotychczas - ... z wiatrakami. - Aktualne rozwiązanie stanowi ogromne utrudnienie, zwłaszcza dla osób starszych i schorowanych - argumentuje radna w swojej interpelacji.
To nie żaden luksus
Mieszkańcy chcieliby, żeby przystanek stanął na rogu Zielonego Zacisza i ul. Kondratowicza. - W stronę centrum przystanek jest, natomiast w przeciwnym kie-runku niestety nie. A to dla nas spory problem, bo musimy pokonywać duży dys-tans na piechotę. Do Szkoły Podstawowej przy ul. Samarytanka 11/13 dzieci cho-dzą na dwie zmiany. Wracają po ciemku, a do przystanku jest daleko. A co ze starszymi osobami? Przecież też jest ich tu sporo. Naprawdę, przystanek nie jest dla nas żadnym luksusem, tylko realną potrzebą - podkreślają mieszkańcy i zapo-wiadają, że będą walczyć o swoje do skutku.Odczepcie się!
Sprawa nabrała tempa około czterech lat temu. - Wysyłaliśmy pisma zarówno do urzędu dzielnicy, Zarządu Transportu Miejskiego, Zarządu Dróg Miejskich, a nawet do prezydenta Warszawy. Odpowiedzi były zdawkowe, albo nie było żadnej - mówi pani Krystyna, mieszkanka bezpośrednio zaangażowana w sprawę. - Wygląda na to, że urzędnicy nie chcą zrobić nam tego przystanku. Robią wszystko, żebyśmy dali im spokój, żebyśmy się od nich wreszcie odczepili - skarżą się mieszkańcy. Tymczasem znalazł się kolejny powód, żeby odłożyć budowę przystanku. Urzędnicy stwierdzili, że powstanie on dopiero po przebudowie ul. Wincentego, choć było nie-mal pewne, że na przebudowę nie będzie pieniędzy. - Nie możemy czekać na zwykły przystanek np. do 2020 roku, bo to jakiś absurd - podkreślają mieszkańcy.(Bez)użyteczna pomoc?
Mieszkańcom próbował pomóc ówczesny wiceburmistrz Janusz Janik. - Gdy remont ulicy Wincentego został odłożony, doszedłem do wniosku, że nie można dłużej zwlekać z przystankiem. Jest on tu konieczny. Nie jest to skomplikowana procedu-ra, tym bardziej że mieszkańcy chcą mieć tylko zwykły słupek przystankowy. Nie wiąże się to z wielkimi kosztami - zakupem wiat czy budowaniem zatoki autobu-sowej. Myślę, że ZDM i ZTM powinny się dogadać. Moim zdaniem nie mają żadnych argumentów przeciwko ustawieniu tam przystanku - twierdził w listopadzie 2009 ro-ku i wysłał pisma do tych instytucji. Nie pomogło.- To nieprawdopodobne! Postawienie zwykłego słupka jest takim skomplikowa-nym przedsięwzięciem?! Chyba tylko u nas jest to możliwe... ale i tak nie odpuści-my - zapowiadają mieszkańcy.
Marzena Zemlich
.








































