Bemowska kradzież "na kelnera"
24 sierpnia 2012
Dlaczego "na kelnera"? W czasach słusznie minionych kiedy w lokalu chciało się coś wyciągnąć od kelnera, a ten nie miał ochoty zajmować się czymkolwiek, rzucał krótko "To nie ja, to kolega". I taką właśnie metodę zastosował Patryk D.
Glinianki Sznajdra bez placu zabaw. Dzielnica rozkłada ręce
Glinianki Sznajdra to jedno z ulubionych miejsc rekreacji mieszkańców Bemowa. Zimą pojawiają się tu morsy, a przez cały rok - rodziny z dziećmi. Niestety, najmłodsi nie mają tu żadnej dedykowanej przestrzeni do zabawy. Czy w końcu się to zmieni?
Ponieważ jednak dane Dominika nie pokrywały się z policyjną kartoteką, złodzieja zgarnięto na dołek. Tam właśnie okazało się, że Dominik to nie Dominik, tylko Patryk, a podawał się za Dominika, bo jako Patryk był już kilkakrotnie karany za drobne kradzieże. Tym samym Patryk myślał, że będąc Dominikiem co prawda pogrąży kolegę, którego nazwisko wykorzystał, jednak nie będzie musiał odpowiadać za recydywę.
Skomplikowanemu wywodowi policjanci z Raginisa się nie poddali i Dominikowi, okazującemu się Patrykiem, postawili zarzut - znowu! - kradzieży, co Patryk, podszywający się pod Dominika, przyjął po męsku i dobrowolnie poddał się karze.
TW Fulik
na podstawie informacji policji









































