347, 348, 349...
10 stycznia 2012
Trzysta pięćdziesiąt osób. Naraz. W autobusie. I nie z musu, nie w godzinach szczytu, ale dla własnej satysfakcji. No, przy okazji udało się pobić rekord Guinnessa...
Czy Rafał Trzaskowski może być następny?
Kraków właśnie zrobił coś, co jeszcze niedawno wydawało się politycznie niewyobrażalne. W jednym z największych i najbardziej liberalnych miast w Polsce mieszkańcy odwołali prezydenta w referendum. Nie pomogły opowieści o nowoczesnej metropolii, ekologii i zrównoważonym rozwoju. Okazało się, że nawet wielkomiejski elektorat ma swoją granicę cierpliwości, a poczucie lekceważenia mieszkańców potrafi być silniejsze niż partyjne sympatie.
Wystarczyłoby jednak pchnąć ikarusa przez plac Wileński w porannym szczycie i wstrzymać inne autobusy na kwadrans - rekord padnie jak nic, i na specjalną okazję nie trzeba czekać...
(wt)
.






































