Koniec pewnej epoki. Nie żyje Sabina z Warszawskiego ZOO
dzisiaj, 08:01
Warszawskie ZOO poinformowało o śmierci Sabiny - ostatniej niedźwiedzicy mieszkającej w stołecznym ogrodzie zoologicznym. Zwierzę miało ponad 40 lat i od 2007 roku było jedną z najbardziej rozpoznawalnych mieszkanek zoo.
"Mamy dla Was smutną wiadomość. Kilka dni temu odeszła za Tęczowy Most nasza kochana Sabina" - poinformowali opiekunowie niedźwiedzicy na profilu facebookowym Warszawskie ZOO.
Sabina była ostatnią niedźwiedzicą mieszkającą w stołecznym ogrodzie zoologicznym.
Aktywiści piszą o "ulicach śmierci". Liczby mówią co innego
Jeśli wierzyć stowarzyszeniu Miasto Jest Nasze, na większości głównych ulic szaleją "bandyci" zabijający warszawiaków. W rzeczywistości liczba śmiertelnych wypadków spadła w dziesięć lat ponad dwukrotnie.
Jak przypomniano we wpisie, żyła najdłużej z trójki niedźwiedzi, które trafiły do Warszawy ze szkoły cyrkowej w Julinku. Mała i Grześ odeszli już kilka lat temu.
Ostatnia niedźwiedzica w Warszawie
Opiekunowie podkreślają, że wraz ze śmiercią Sabiny kończy się pewna epoka. Niedźwiedzica mieszkała w Warszawskim ZOO od 2007 roku i przez ten czas nawiązała wyjątkową relację z osobami, które się nią opiekowały.
"Udało nam się zbudować z nią silną więź, ufała nam i lubiliśmy się nawzajem" - napisali autorzy wpisu. Dokładna data urodzenia zwierzęcia nie jest znana. Według szacunków Sabina miała ukończone 40 lat, co w przypadku niedźwiedzia jest bardzo sędziwym wiekiem.
Niezwykła historia Sabiny
We wpisie przypomniano również charakter niedźwiedzicy. Za młodu bywała nieprzewidywalna i pełna energii, a z wiekiem stała się bardziej stateczna, choć nigdy nie straciła swojego temperamentu.
Lubiła owoce, tarzała się w pomarańczach, spała w słomie i - jak wspominają opiekunowie - chętnie niszczyła różne przedmioty znajdujące się na wybiegu. Od dłuższego czasu zmagała się z problemami charakterystycznymi dla podeszłego wieku. Cierpiała m.in. na zmiany zwyrodnieniowe stawów, zaćmę oraz problemy z uzębieniem. Z tego powodu pozostawała pod stałą opieką weterynaryjną.
Odeszła spokojnie we śnie
W ostatnich tygodniach opiekunowie zauważyli pogorszenie jej kondycji. Niedźwiedzica miała mniejszy apetyt, więcej odpoczywała i spędzała więcej czasu na śnie.
"Sabinka odeszła spokojnie we śnie. Będzie nam jej bardzo brakowało, była wspaniałym niedźwiedziem z niezwykłą historią" - napisali opiekunowie.
Red
.








































