Wywiad miesiąca
9 maja 2008
Wywiad z Wandą Zakrzewską, radną dzielnicy Wawer.
61 lat, ekonomistka, obecnie emerytka, mężatka, matka dwóch synów, mieszkanka Nadwiśla.
Nowa strefa relaksu przy szkole na Bajkowej
Szkoła Podstawowa nr 204 im. 19 Pułku Ułanów Wołyńskich w Radości może mówić o wyjątkowym szczęściu do projektów finansowanych z budżetu obywatelskiego.
* * *
Co Panią skłoniło do zajęcia się działalnością samorządową?
- Do rady dzielnicy wystartowałam przypadkowo, z listy Wawerskiej Inicjatywy Samorządowej, na cze-le której stał obecny wiceburmistrz Zdzisław Gójski. Nie prowadziłam żadnej kampanii, nie miałam nawet ulotek. Wielu znajomych nie wiedziało nawet, że star-tuję w wyborach. Mimo to zdobyłam tyle głosów, że byłam druga na liście po Zdzisławie Gójskim. Kiedy został burmistrzem nieoczekiwanie weszłam na jego miejsce do rady.
I jak się odnajduje Pani w nowej roli?
- Dla mnie są to zarówno nowe, jak i stare doświadczenia. W samorządzie jestem co prawda pierwszą kadencję. Natomiast jestem długoletnim pracownikiem najpierw gminy Wawer, a później dzielnicy. Razem z koleżankami tworzyłyśmy wy-dział finansowy w gminie. Stąd znam bardzo dobrze problemy mieszkańców. Jes-tem członkiem trzech komisji: mieszkaniowej, budżetowej i rewizyjnej. Najwięcej czasu pochłania mi praca w komisji mieszkaniowej, ponieważ mamy bardzo dużo wniosków do rozpatrzenia. W Wawrze na mieszkanie komunalne czeka ponad 350 rodzin. Problem ten cały czas narasta. Zdajemy sobie sprawę, że zasoby komu-nalne są małe i dużo z nich jest w złym stanie. Pomimo budowanych czterech do-mów komunalnych nie zaspokoimy wszystkich oczekujących. Dużą pomocą w tym względzie byłoby rozwijanie Towarzystw Budownictwa Społecznego. Wielu ludzi osiąga takie zarobki, że nie mogą liczyć na przydział mieszkania komunalnego, ale stać ich na mieszkania w TBS-ach.
Co uważa Pani za najważniejsze do zrobienia w naszej dzielnicy?
- Najbardziej kluczową sprawą zarówno dla Wawra, jak i mojego Nadwiśla to oczywiście sprawa kolektora "W". Kolejną sprawą jest dalsza rozbudowa Wału Miedzeszyńskiego od skrzyżowania z Traktem Lubelskim do granic miasta. Obecnie na tym rondzie szczególnie rano i popołudniu tworzą się korki. Aby stworzyć dobre warunki pod inwestycje i budownictwo, potrzebne są plany zagospodarowania prze-strzennego z zachowaniem terenów zielonych. No i oczywiście tunel w Międzylesiu. Pod względem infrastruktury mamy tu wieloletnie zaniedbania. Pamiętam, gdy pra-cowałam w dzielnicy Praga Południe, to spawy naszych osiedli były spychane na koniec. Na następny rok i jeszcze następny. Od czasu jak pracuję w Wawrze, to wiele spraw zostało zrobionych. Pamiętam, iż większość uliczek w Międzylesiu to były polne drogi, z których trudno było wyjechać, gdy spadł deszcz. Od czasu jak zostaliśmy samodzielną gminą wiele się zmieniło na korzyść.
A jak układa się współpraca w samej radzie?
- Współpraca z zarządem, pracownikami jak i przede wszystkim z radnymi układa się bardzo dobrze. Na sesjach jest w miarę spokojnie, pamiętamy przecież dawniejsze sesje pełne emocji, w tej chwili tych emocji nie ma, są merytoryczne rozmowy. Dzięki temu mieszkańcy mają możliwość uczestniczyć w tych sesjach i swoje bolączki przedstawiać.
Rozmawiał Andrzej Gzyło.









































