Wiadukt nad Kasprzaka niczym tykająca bomba?
4 lipca 2014
Czy wiadukt kolejowy nad ulicą Kasprzaka zagraża bezpieczeństwu ludzi? - Codziennie prowadzę amatorski monitoring i widzę kolejne kilogramy świeżych odszczepień betonu - alarmuje nasz czytelnik.
Ściana pod czerwonym wieprzem
Restauracja "Pod czerwonym wieprzem" istnieje przy Żelaznej 68 od lat. Nazwa nawiązuje do lat PRL-u. Wrażenie robi reklama na budynku przy Grzybowskiej. Czy na pewno każdy z czytelników chciałby mieć coś takiego na ścianie?
Poniżej biegnie magistrala gazowa wysokiego ciśnienia o średnicy 400 mm - jak w Jankowie Przygodzkim, gdzie w 2013 roku doszło do ogromnej eksplozji gazu. Powyżej i na samym wiadukcie znajdują się trakcje elektryczne, zasilające całą dzielnicę i węzeł kolejowy. Dowozi się tędy także propan-butan do pobliskiej stacji LPG. Informacja o zagrożeniu wielką katastrofą zgłoszona organom administracji ugrzęzła gdzieś na łączach - alarmuje.
Czy rzeczywiście to miejsce to tykająca bomba?
- Bieżące utrzymanie tego wiaduktu zapewnia pełne bezpieczeństwo - jest on dopuszczony do użytkowania i przechodzi przeglądy techniczne. Wymagania, które musimy spełniać, spełniamy. Procedury bezpieczeństwa, bez względu na wyeksploatowanie obiektu, muszą być zawsze spełnione. Tu nie ma żadnych wątpliwości - zapewnia Maciej Dutkiewicz, rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.
Dodaje też, że trudno zaprzeczyć temu, że ten obiekt jest wyeksploatowany. Dzięki unijnemu dofinansowaniu na lata 2014-2020 PKP PLK szykuje jednak poważne prace remontowe m.in. na trasie Warszawa Zachodnia - Warszawa Gdańska.
- To nam pozwoli wymienić i przebudować praktycznie wszystko na tym odcinku. Będzie więc okazja do znaczącej modernizacji tego obiektu - wyjaśnia rzecznik.
ak
.














































