Tajemnica zimnych kaloryferów i obniżki, która jest podwyżką
19 października 2015
Zimne grzejniki w wielu legionowskich blokach okazały się zupełnie nieudanym oszczędnościowym eksperymentem. Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa nie przestaje szukać oszczędności.
Basen od dwóch lat zamknięty. Jest zbędny?
Basen przy ul. Królowej Jadwigi w Legionowie jest zamknięty od ponad dwóch lat. Oficjalnie z powodu pandemii, nieoficjalnie - nieudolności w zarządzaniu miejską spółką KZB, do której miejski ratusz rokrocznie dosypuje worek pieniędzy.
Spółdzielnia tłumaczyła się tym, że na początku sezonu chciała zaoszczędzić na wydatkach i robiła to w interesie mieszkańców, żeby płacili za ogrzewanie mniej. Nikt się w piersi nie uderzył, ale eksperyment "zimnego chowu" Spółdzielnia zdecydowała się zakończyć i wystąpiła do PEC o zwiększenie dostaw ciepła. Lokatorzy marzną jednak nadal. Dlaczego? Bo jak mówią w PEC, czas rozruchu i ustabilizowania się blokowych instalacji może potrwać nawet do dwóch tygodni.
Obniżka zaliczek na centralne ogrzewanie nikogo raczej nie ucieszy, ponieważ od stycznia wzrosną czynsze mieszkaniowe.
Obecnie większość kaloryferów grzeje już normalnie, choć w kilku blokach wciąż są zimne albo co najwyżej letnie.
Spółdzielnia jednak nie zaprzestała (i słusznie) szukania oszczędności i szykuje się do montażu podzielników ciepła we wszystkich spółdzielczych mieszkaniach. Na pierwszy ogień pójdzie pilotażowo blok przy Suwalnej 6D na Osiedlu Młodych. Jeśli system podzielników przyniesie oszczędności, mają one być montowane we wszystkich mieszkaniach na wszystkich osiedlach.
Ile zapłacimy za ciepło?
Zapowiada się więc prawdziwa rewolucja w rozliczeniach za dostawę energii cieplnej. Dotąd większość lokatorów blokowisk płaciła za ciepło dostarczone do całego bloku. Zużycie w każdym mieszkaniu mierzyły precyzyjnie tzw. ciepłomierze. W sporej części bloków nie można ich jednak zamontować z uwagi na nieprzystosowaną sieć. Jedynym rozwiązaniem są zatem znacznie mniej dokładne podzielniki mierzące temperaturę kaloryferów. Te starsze łatwo było oszukać stawiając w pobliżu grzejnika wentylator, nowsze mierzą także temperaturę w pomieszczeniach, a nawet wysyłają drogą radiową informacje o odczycie, a na ich podstawie dostawca wylicza zużycie. Spółdzielnia liczy, że wdrożenie bardziej zaawansowanego systemu podzielników "Apator" przyniesie spore oszczędności.
Mniej za ogrzewanie lokatorzy zapłacą już od nowego roku. Wedle nowych zasad SML-W zmniejszyła o 15 groszy za 1 m2 lokalu pobieraną co miesiąc w czynszach zaliczkę za centralne ogrzewanie. Radość wielu może być jednak przedwczesna, bo z faktu, że miesięczne opłaty za ogrzewanie będą niższe, nie wynika wcale, że spółdzielcy zapłacą za ogrzewanie mniej, gdyż cena ciepła się nie zmienia, więc w rozliczeniu za sezon grzewczy bardziej ciepłolubni lokatorzy muszą się przygotować na ewentualne niedopłaty.
Obniżka zaliczek na centralne ogrzewanie tym bardziej nikogo raczej nie ucieszy, bo od stycznia wzrosną czynsze mieszkaniowe. Opłaty na osiedlach Młodych, Sobieskiego, Jagiellońska i Batorego wzrosną z 2,05 zł do 2,17 zł za 1 metr kwadratowy powierzchni. Wzrosną też (z 1,55 do 1,60 zł za 1m2) zaliczki na fundusz remontowy. Zatem po podwyżce lokatorzy kawalerek o powierzchni 30 m2 zapłacą o blisko 5 zł więcej miesięcznie, za czteropokojowe mieszkania trzeba zaś będzie płacić o blisko 10 zł więcej. Konieczność podwyżek spółdzielnia jak zwykle uzasadnia wzrostem kosztów utrzymania. Lokatorzy zdążyli się już przyzwyczaić, wszak ostatnia podwyżka była raptem w marcu. Jak łatwo zgadnąć, na legionowskich forach internetowych, nie brak głosów oburzenia. Nawet wstyd cytować, czego życzą niektórzy lokatorzy prezesowi Szymonowi Rosiakowi, który przecież w trosce o portfele mieszkańców obniżył od nowego roku składki na ubezpieczenie. Aż o cały jeden grosz!
(wk)
.








































