Szpital Bródnowski po nowemu
23 września 2011
Pół roku minęło już od przekształcenia placówki w spółkę. - Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale zmiany idą w dobrym kierunku - mówią władze szpitala.
Koniec z gratami na klatkach? "Zostaną usunięte"
Rowery, wózki, meble, buty, hulajnogi, pudła a nawet zwykłe worki ze śmieciami - to częsty widok na korytarzach w blokach. Zamiast trzymać rzeczy w mieszkaniu lub komórkach lokatorskich wielu lokatorów wystawia je na klatkę schodową, nie tylko psując jej estetykę, ale i blokując przejście. Czy na bałaganiarzy jest jakiś sposób?
Od początku istnienia spółki szpital wypracował już prawie 400 tys. zł zysku - w pierwszym półroczu działalności. Dla porównania w połowie zeszłego roku miał prawie 14 mln zł straty. - To nie jest jeszcze zysk, ale najważniejsze, że nie notujemy strat - mówi Teresa Bogiel, prezes szpitalnej spółki.
Zmiany na lepsze
Jak to się udało? Prezes Bogiel podkreśla, że było to możliwe dzięki temu, że szpital zwiększył przychody i jednocześnie ograniczył koszty funkcjonowania. Przychody lecznicy zwiększyły się o5 mln zł dzięki wzrostowi liczby wykonanych świadczeń. Przykład? Liczba porad ambulatoryjnych zwiększyła się o blisko 9,5 tys., natomiast hospitalizacji o 842. Koszty placówki w analogicznym okresie zmniejszyły się o blisko 8,5 mln zł. Obniżenie kosztów możliwe było dzięki przejęciu przez województwo zadłużenia lecznicy. Władze chwalą się też tym, że zysk udało im się wypracować nawet przy wzroście zatrudnienia (z 1564 na 1593 osoby). Zmieniła się za to jego struktura - mniej jest umów o pracę, a więcej kontraktów.
Co zyskali pacjenci?
Władze szpitala podkreślają, że na dobrej kondycji placówki skorzystają też pacjenci, bo nie tylko zwiększyła się oferta lecznicy (m.in. chodzi o płatne konsultacje profesorskie i szeroką ofertę badań diagnostycznych), ale lecznica ma możliwość modernizacji oraz zakupu aparatury medycznej i drobnego sprzętu medycznego z własnych funduszy. I tak szpitalowi udało się wykonać remont bloku operacyjnego - po modernizacji obejmuje on dziewięć sal operacyjnych. Pierwsza operacja na nowym oddziale ma się odbyć w grudniu tego roku. Także w tym czasie szpital wzbogaci się o dwa nowoczesne urządzenia: angiograf i gammakamerę. Pierwsze przeznaczone jest do wykonywania badań naczyniowych, polegających na uwidocznieniu badanych tętnic lub żył oraz ich odgałęzień. Gammakamera pomaga natomiast ocenić wielkość, kształt i położenie konkretnego narządu oraz bada prawidłowość jego funkcjonowania. Badanie tym urządzeniem przeprowadza się, by zdiagnozować pierwotny lub przerzutowy nowotwór w kościach lub innych narządach, określić rozległość guza, sprawdzić czy wystąpiły przerzuty nowotworowe, zbadać mózgowy przepływ krwi, zdiagnozować pracę żołądka, wątroby i dwunastnicy, określić charakter guzów tarczycy i zlokalizować powiększone przytarczyce, sprawdzić, czy stosowane leczenie jest skuteczne.Ważny komfort pacjentów
Dla pacjentów szpitala nie tylko dobry sprzęt jest ważny. - Komfort pobytu pacjenta ma kolosalne znaczenie - mówi prof. Jan Dzieniszewski z kliniki gastroentorologii. Na razie jednak szpital nie ma zbyt dużo do zaoferowania w tym względzie. - Planujemy tylko małe remonty - zapowiada prezes Bogiel.Marzena Zemlich
.








































