Sześć lat temu na Woli zabito bohatera
10 lutego 2016
Andrzej Struj dowiódł, że policjant to nie zawód, tylko powołanie. Swoją nieobojętność na wandalizm przypłacił śmiercią.
Skwer przy Gibalskiego przeszedł wielką metamorfozę
Skwer przy ul. Gibalskiego na Woli zyskał nowe oblicze. Zamiast asfaltowego placu pojawiło się miasteczko rowerowe, strefa sportowa, nowe nasadzenia i miejsca do wypoczynku. Inwestycja kosztowała ponad 1,2 mln zł.
Wtedy "Struś" zatrzymał tramwaj, wysiadł i chciał obezwładnić wandala. Nie był na służbie, nie był w mundurze - ale wiedział, że musi zareagować. Gdy zajął się jednym z chłopaków, z odsieczą przyszedł drugi - przytrzymał policjanta, a pierwszy wyjął nóż i zadał nim pięć ciosów. Jeden okazał się śmiertelny. Zabójca, Mateusz Nowak, nie miał osiemnastu lat, więc po procesie otrzymał najwyższy możliwy wyrok - 25 lat. Jego pomocnik, Piotr Równy - piętnaście. Podkomisarz osierocił dwie córki - Krysia ma dzisiaj 13 lat, Monika - jedenaście. Obie znajdują się pod opieką Fundacji "Dorastaj z nami", która zajmuje się dziećmi, których rodzice zginęli pełniąc służbę publiczną. Krótki materiał fundacji, dotyczący obu dziewczynek, zamieszczamy poniżej.
Jak co roku od tragedii w miejscu, gdzie zginął podkomisarz, policjanci oddali hołd koledze, który nigdy nie odpuszczał. Komendant Główny Policji insp. Zbigniew Maj oraz Komendant Stołeczny Policji nadinspektor Michał Domaradzki zapalili w tym miejscu znicze i złożyli wiązankę.
(wt)
.











































